Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ghost. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ghost. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 czerwca 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 17.VI.2012

Niestety się nie udało, biało-czerwoni polegli, ale trzeba być dobrej myśli, kiedyś będą inne turnieje, może na nich coś zagramy.

 A tymczasem niedziela, dzień odpoczynku, który wszyscy powinni spędzić z rodziną lub przyjaciółmi. Ja poświęciłem czas obu stronom. Z rodziną jak co niedzielę zjadłem obiad, potem obejrzeliśmy jakiś film i wybrałem się w podróż do mistrza Roshiego. Nie miałem zbytnio czasu, więc teleportowałem się. Roshi jak zwykle wylegiwał się na swoim leżaku, czytając kolorowe pisemka. Gdy po pięciu minutach

czwartek, 14 czerwca 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 14.VI.2012

Euro, Euro, Euro, cały czas o tym! Jak myślicie, czy nasi wyjdą? W sobotę czeka ich decydujący mecz z Czechami, muszą zwyciężyć. A to reakcja kibiców Warszawskich po golu Błaszczykowskiego na 1:1. Uwierzcie mi, u mnie w domu było głośniej, choć dopingowałem naszym tylko z rodzicami.
Ale wystarczy o piłce nożnej.
Spotkałem dzisiaj kolejnego z wrogów, był to drugi na liście Maczinadu. Jak już wiecie, jest to pluszowy misiu, który zbuntował się, bo nikt go nie kochał, a w rzeczywistości tak nie było. Jego pani, Genowefa, zgubiła go, jak była mała, a sam Maczinadu pomyślał, że dziewczynka porzuciła go.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 11.VI.2012

Na samym początku wpisu chcę was przeprosić za długą przerwęktóra wywołana była moją nieobecnością w naszym ojczystym kraju.  Byłem na tajnej misji w Berlinie, parę godzinspędziłem na zwiedzaniu no i jeden cały dzień w Tropical Island, ale mniejsza oto.
Podczas zwiedzania muzeum Egipskiego w Berlinie, spotkałem Alieńca (zdjęcie po prawej), czyli pierwszegowroga z mojej listy. Miałem nadzieję że zamienię z nim parę zdań na temat ichorganizacji zwróconej przeciwko mnie, lecz on tego nie chciał, od razuprzeszedł do ataku. Nie miałem sił na walkę więc schowałem się w sarkofagu byobmyślić plan jak najszybszego zlikwidowania wroga. Myślałem, myślałem iwymyśliłem, teleportowałem się za plecy kosmity i użyłem Kaio-Kena, przedziurawiłemjego obrzydliwą buźkę na wylot, i tak zmęczony całym dniem zwiedzania iprzygodą z kosmitą, powróciłem do hotelu by wypocząć. Drugi dzień spędziłem wTropical gdzie było wspaniale, potem powróciłem do bazy, teraz czekam na jakąśmisję lub kolejnego przeciwnika z listy (ale tym razem silniejszego)
Pytanie: Lubicie czytać książki ? Jeśli tak to co ?
Ja obecnie czytam "K-PAX" (zdjęcie okładki po prawej) wspaniała i ciekawa historia, polecam.

niedziela, 27 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 27.V.2012

Dziś, jak co niedzielę postanowiłem wybrać się w odwiedziny do Mistrza Roshiego. Lecz nie za pomocą teleportacji, ale pieszo (postanowiłem pobiegać, cały ten dystans zajął mi 30 min). Wreszcie dotarłem na miejsce i jeszcze trafiłem na deser (Roshi zawsze na deser je pączki, popijając zimną herbatą), który uwielbiam zajadać wraz z mistrzem, dyskutując. Przywitałem się z nim, po czym usiadłem. Po jego minie wywnioskowałem, że stało się coś złego, więc zapytałem. Roshi powiedział, że właśnie miał po mnie dzwonić, by opowiedzieć mi o czymś szczególnie strasznym.

Jego dawny wróg Kakasane, postanowił zebrać czwórkę żołnierzy, którzy mnie zniszczą. Walka nie odbędzie się w stylu "oni wszyscy na mnie", lecz będzie wysyłał ich pojedynczo (od najsłabszego do najlepszego). Miejsce i czas walk też nie zostały przez niego podane, więc muszę być czujny. Roshi sporządził dla mnie krótką listę ich umiejętności.

środa, 23 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 23.V.2012

Dzień jak co dzień, temperatura powyżej 25 Stopni C. Ja siedzę sobie wygodnie na ławeczce, mam zamiar otworzyć mojego ulubionego loda (Big Milka Stracciatella), aż tu nagle zza krzaków wybiega tak zwany „Lodożerca” i wyrywa mi loda z ręki.
Porywacz zaczął uciekać. Pobiegłem za nim, a że jestem najszybszy na świecie, nie miałem z tym problemu. Problem pojawił się dopiero po polizaniu przez porywacza loda. Zmienił się w strasznego lodowego potwora (zdjęcie po prawej). Postanowiłem przystąpić do walki, nie z powodu loda, którego potwór już polizał (więc go nie chcę), lecz z troski o obywateli, którym może zrobić krzywdę. Rozpocząłem atak. Seria kopów i ciosów nic nie dała, gdyż cały on pokryty był lodem i nie robiło to na nim wielkiego wrażenia.

niedziela, 20 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 20.V.2012

Łooooo co tu się dzieje? Zbiedzy z więzienia o zaostrzonym rygorze. Których na pewno my (jak to określiła AstroGirl), leniwi superbhaterowie, będziemy musieli wyłapać co do jednego. Po drugie, zła Fenomenalna Księżniczka (hahahahha) chce zawładnąć światem (pomijam to, że przeszkodzimy jej w tym). Źle się dzieje, źle. Lecz są także dobre nowiny - trening mojego Jolteona zakończył się pomyślnie, umie wykonać wszystkie ataki, które wymieniałem w poprzednim wpisie. Po drugie, znalazłem wreszcie miłość! Jestem tak zakochany jak Myth, a może i nawet bardziej. No i na koniec mój ukochany klub piłkarski wywalczył tytuł najlepszego klubu Europy, czyli wygrał całą Ligę Mistrzów! Yeaaaaaaaaaa!

piątek, 18 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 18.V.2012

Przez dwa pełne dni odpoczywałem, po tym wpadłem na pomysł żeby znaleźć kamień ewolucji dla Eeveego. Wyruszyłem więc w poszukiwania. Od Mistrza Roshiego dowiedziałem się, że znajdę go na północ od Groty Marzeń, która znajduje się w Francji. Z dotarciem na miejsce i znalezieniem tajemnego przejścia nie było problemu, zresztą jak z całą wyprawą. Kamień znajdował się od razu przy wejściu. Gdy chwyciłem go w dłonie i pokazałem mojemu Eeveemu, od razu zmienił się w Jolteona. Lecz po całym zdarzeniu przybiegły dwa nieznane mi pokemony, wiem tylko, że miały moc ziemi. Ponieważ nie znałem żadnej mocy Jolteona, kazałem mu użyć piorunów (gdyż jest on elektrycznym pokemonem). Wrogie pokemony padły po jednym ciosie, a ja wróciłem do bazy.

poniedziałek, 14 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 14.V.2012

Kakashi Sensei rozpoczął trening od poprawy mojej szybkości. Polegał on na wyrwaniu mu z rąk dzwoneczka. Wydawało się to łatwe, lecz takie nie było, do tego nie można było używać żadnych technik. Kakashi był tak szybki, że gdy wykonywał ruch, wyglądało to tak, jakby znikał, dosłownie przez chwilę nie było go widać. Doradzał mi, bym był jak jego cień, wykonywał dosłownie te same ruchy, lecz z elementami zaskoczenia. Próbowałem bez przerwy, ale nie wychodziło. W pewnym momencie, gdy Mistrz postanowił wczytać się w swoją ulubioną lekturę, postanowiłem go naśladować. Robiłem to co on, krok po kroku, aż w końcu zgrałem się z nim nawet oddechem, tak jak radził na samym porządku treningu. Gdy wstał, zrobiłem to samo, lecz z elementem zaskoczenia, udało mi się stworzyć takiego jakby kolona, byłem tak szybki, że mój obraz został w miejscu, a ja byłem już całkiem z innej strony. Wtedy udało mi się zabrać dzwoneczek, trener był strasznie zadowolony, byłem jedynym jego uczniem, który załapał i to tak szybko. Po treningu szybkościowym pokazał mi parę technik walki i na tym się skończyło.

niedziela, 13 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 13.V.2012

Trening, trening i jeszcze raz trening. Wczoraj władanie mieczem z Mistrzem Yodą, a dzisiaj techniki walki z Goku (którego jestem wielkim fanem i jest on moim wzorem do naśladowania). Rozpoczęło się od pobudki o dwunastej, potem jak to z Mistrzem Goku przed treningiem trzeba dobrze zjeść, więc wykonałem to zadanie. Po obfitym śniadaniu wyruszyliśmy w podróż do sali treningowej. Rozpoczeło się od prezentacji moich umiejętności, więc pokazałem mu technikę skoku i kamehameha (obok animacja), był pod wrażeniem. Powiedział, że moje umiejętności są bardzo duże i że on może nauczyć mnie jak narazie dwóch nowych technik, gdyż moja moc pozwala tylko na tyle, choć jest bardzo duża.

Kaio-ken – Polegała na nagłym podwyższeniu swojej siły ciosu i szybkości, jest niebezpieczna dla osób o małej mocy, gdyż słabe ciało nie zniesie tak dużej energii.

Genki–Dama – Polega ona na wytworzeniu wielkiej kuli energii, która zapożyczona jest od wszystkich istot żywych. Niestety, gdy wykonuję się ją, trzeba mieć ręce wzniesione ku górze, jest się wtedy podatnym na ciosy. Może wykonać ją tylko osoba o dobrym i czystym sercu.

sobota, 12 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 11 V 2012


Po pierwsze życzę powodzenia Mythowi w zbieraniu funduszy na „Czerwonego Kapturka”. Po drugie chce się wam pochwalić, złapałem Eeveego, tak mam pokemona ! Teraz sobie grzecznie śpi, czekam tylko na jego ewolucję w Jolteona, wtedy pomoże mi w niektórych misjach.
Dzisiaj nie miałem zamiaru wykonywać żadnych misji, gdyż jutro wyjeżdżam na trening do Mistrza Roshiego i odpoczywam.  

Do bazy wróciłem o 13:50, włączyłem muzykę i zasnąłem. Obudziłem się o 16, później nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło, w necie znalazłem taki fajny obrazek, dokładnie opisuje to co dzieję się ze mną na niektórych lekcjach. Też tak macie ? 

wtorek, 8 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 08 V 2012

Dzisiaj nasunęło mi się takie pytanie, czy tylko ja z superbohaterów lubię Harrego Pottera? Chyba tak, no cóż, każdy ma inny gust. Według mnie filmy i książki są dobre, ale nic nie pobije Gwiezdnych Wojen.
Ostatnio w necie znalazłem taki fajny obrazek, poznajecie ich ?
Dzisiaj podczas zajęć technicznych dostałem informację od mistrza Roshiego. Szykuje się coś strasznego, mój mistrz wyczuwa złe moce wokół nas. Dlatego już w piątek wyruszam do niego na kolejny trening. Podobno mają mnie uczyć również inni mistrzowie, ciekawe kto to będzie. Mam nadzieje, że ktoś dobry w swym fachu.

poniedziałek, 7 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 06 i 07 V 2012

NIEDZIELA:

Niedziela jak zawsze upłynęła bardzo wolno (i dobrze). Spędziłem ją na objadaniu się, oglądaniu wszystkich części Star Wars, miałem chęć, by je sobie powtórzyć. Ale żeby nie było, że tak nic nie robiłem, w przerwie między seansami pojawił się u mnie Mistrz Roshi i poinformował, że na weekend mam się u niego wstawić, bo będzie miał dla mnie specjalne zadanie. Przyjąłem tę jakże kuszącą dla mnie propozycję, pomyślałem, że nauczy mnie przy okazji jakiejś nowej techniki. A tak po za tym, powiedział, że mijał się z jakimś rabusiem, który obrabował banki i rozkazał mi go złapać.Seans miał się niedługo zacząć, więc nie było czasu na gadanie, użyłem szybkiego skoku, zabrałem złodzieja i dostarczyłem go na komisariat.

niedziela, 6 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 05 V 2012

Dzisiaj walczyłem z moim najnowszym wrogiem zwanym Szatanem,wyglądał on tak. ----->
Walka rozpoczęła się szybko po wezwaniu. Od razu przeszedłem do konkretów, gdyż nie miałem czasu, bo śpieszyłem się na chrzciny dosiostrzeńca. Jak zawsze rozpocząłem od walki moim świetlnym mieczem, za to do Szatana, jakimś magicznym sposobem, przyfrunęła gitara elektryczna. Nagle zaczął grać. Przyznam, że grał świetnie, ale po chwili słuchania głowa zaczynała strasznie boleć i miało się wrażenie, że zaraz wybuchnie. Byłem już strasznie obolały, chwyciłem miecz ostatnimi siłami i rzuciłem nim w tę piękną gitarę, niestety zniszczyłem ją, a chciałem tylko uszkodzić. Ale to nic, walka rozkręciła się i teraz ja miałem przewagę. Na początku zraniłem go shurikenami po nogach, przez co nie mógł się ruszać, a na koniec jednym uderzeniem Kamehameha zniszczyłem go ostatecznie. Gdy wyparowywał usłyszałem jego głos mówiący „Jeszcze tu wrócę i Cię zniszczę”, a na ziemi pozostał zarys pentagramu.

sobota, 5 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 04 V 2012

Kokokoko Euro spoko, a wy słyszeliście już hymn Polski na euro ? Tu możecie tego posłuchać. Pozwólcie, że opiszę to jednym słowem – porażka, ale to moje zdanie.

Ehhhh nie o tym chciałem wam opowiadać, lecz o mojej misji na dzisiaj.
Spotkałem na swojej drodze groźnego dentystę Dr. Gero, który chciał zniszczyć mój świat, a dokładnie fabrykę batona 3Bit. Po prostu kocham tego batona, taki słodki, rozpływający się w ustach, no niebo w gębie. A ten wredny Gero chciał mi to odebrać, bo to niby jest niezdrowe, tak jak i inne słodycze. Ale ja się nie dam, nie pozwolę mu! Nie dam skrzywdzić dzieci kochających słodycze tak jak ja. Więc wziąłem się do roboty i wyruszyłem, dzięki technice szybkiego skoku dotarłem na miejsce w ciągu kilkusekund, w fabryce.

piątek, 4 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 03 V 2012

Nie wiem, jak wam, ale mnie ten długi weekend jakoś szybko mija, nie ma nawet czasu na zrobienie czegoś konstruktywnego. Dzisiaj przeglądałem misje i nic ciekawego się nie działo, w święta złoczyńcy chyba odpoczywają, tak jak superbohaterowie i cywile.

Mimo to znalazłem misję na dzisiaj: 2 stwory wodne chodziły po mieście i oblewałyludzi wodą (dyngusowe stwory), wyglądały one tak. Nie działałem tak szybko jak zawszę, gdyż nie było takiej potrzeby. Co mogło by się stać ludziom po oblaniu wodą? Szczerze mówiąc nie miałem ochoty ich likwidować, myślałem, że zrobi to ktoś inny. Niestety, tak się nie stało. Burmistrz bardzo mnie prosił, bym je pokonał, więc to zrobiłem.