Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marvel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marvel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Pamiętnik Geniusza Zła, 5 sierpnia 2013

UWAGA POST ZAWIERA SPOILERY I JEŚLI OGLĄDASZ DOCTORA WHO I NIE CHCESZ WIEDZIEĆ KTO JEST DWUNASTYM DOCTOREM, PRZESTAŃ SIĘ OSZUKIWAĆ I TAK CI SIĘ TO NIE UDA

Czekałam jeden dzień z napisaniem tego posta. Głównie dlatego, że gdybym napisała go wczoraj wyglądałby tak:

"OMG! ON JEST CUDOWNY! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dslkgjsandglu;elsvculnnxmhlczhgndsluiefwbvtuesdhjkshddffkjgjk

poniedziałek, 29 lipca 2013

Pamiętnik Geniusza Zła, 29 lipca 2013

Czy jestem jedyną osobą, która patrząc na słowo "friends" na facebook'u myśli: "wait, what? they're not my friends, i barely even know them"?

Innymi słowy, to znowu ja.

Byłam bardzo zajęta przez ostatni tydzień. Musiałam podpisać kilka petycji, zlecić pare zadań skrytobójcom (którzy niestety wciąż boją się jechać do Rosji), uknuć kilka złowieszczych planów, zabić trochę zombie i nadrobić Doctora who (czego wciąż nie zrobiłam, ale chyba nikt nie może mnie za to winić. Obejrzałam dwa odcinki, jak dla mnie to sukces).

Więc tak, ciężki tydzień.

A jeszcze jutro muszę opuścić moją super-tajną-i-złowieszczą bazę (znaną także jako mój pokój) i lecieć na drugi koniec kraju.

I w dodatku mój pies jest mokry na mojej podłodze.

Bo tak, jest burza. I deszcz. Kiedy będę rządzić światem zakażę burzom bycia. 

Deszcz może zostać. Lubię deszcz.

Bo deszcz jest taki jak ja. Nie robi nic prawdziwie złego, a ludzie i tak go nie lubią. Więc jest skazany na wieczną samotność i życie ze swoimi pięknymi ideałami w jakiejś dziurze (albo moim pokoju).

O czym ja pisałam?

sobota, 20 lipca 2013

Pamiętnik Geniusza Zła, 20 lipca 2013

Hej, zgadnijcie kto wrócił.

Tak, ja.

Cudna Marvel.

Wasza ulubiona geniusz zła.

Właściwie to Geniusz Zła.

Szczęśliwi?

Hope so.

Długo nie pisałam, ale to nie dlatego, że kompletnie nie przejmuję się żadnymi obowiązkami i powinnościami.

Mogę być Geniuszem Zła, ale nie jestem zła.

Przeżywałam przez ostatni rok coś co można nazwać kryzysem emocjonalnym.

I szczęśliwie z niego wyszłam.

Prawie.

Ale skoro czuję się już dobrze mogę wrócić do nauczania drogich czytelników i bohaterów teorii zła.

Ej, to brzmi całkiem ciekawie.

Rozdział Pierwszy - "Czym jest zło?"

Może was to dziwić, ale zło jest jednym z najgorzej interpretowanych pojęć dzisiejszych czasów. Każdy ma swoją definicję zła. By to udowodnić popytałam paru osób. Oto niektóre z definicji, które otrzymałam:

"Diabeł jest złem. I ludzie, którzy nie wierzą w Boga. I młodzież. Młodzież też jest zła." - pani spod kościoła

"Kobiety i homoseksualiści." - jakiś przypadkowo spotkany polityk

"Komuniści." - mój ojciec

"Cholera, źle się czuję, a ty karzesz mi myśleć. Użyj wikipedii." - chory superbohater

"Zło to jedna z dwóch podstawowych wartości moralnych; przeciwieństwo dobra." - Wikipedia

Stwierdziwszy, że wszystko co usłyszałam jest bzdurą utworzyłam własną definicję zła:

"Zło jest współczesnym pojęciem na coś, co nam się nie podoba. Złymi nazywamy ludzi, którzy nie myślą tak jak my, rzeczy, które nie pasują do naszego widzenia dobra i zachowania nam nie pasujące. "

Każdy ma inne pojęcie zła. I każde z tych pojęć jest błędnę. Bo czy można złym nazywać pragnienie zmiany? Czy chęć wymordowania wszystkich ludzi o idiotycznych poglądach raniących innych jest zła? Jeśli tak, to ja nie chcę być dobra, dziękuję bardzo.


Więc tak, to jest fragment mojej książki, którą kiedyś napiszę. Albo i nie, ponieważ jestem leniwa.

Zobaczycie, kiedyś będzie to szkolny podręcznik. Albo chociaż lektura.

Na dziś was żegnam, napiszę wkrótce.
Marvel Princess





sobota, 29 września 2012

Pamiętnik Geniusza Zła, 29 września 2012

Rozwiązałam problem tabelki na PP wpisując w celach na rok, pięć, 'PRZEJĄĆ ŚWIAT'. Podziałało całkiem nieźle, a raczej podziałałoby, gdyby ktokolwiek pofatygował się, żeby to sprawdzić.

Jestem zachwycona szybkością, z jaką empik.com wysyła powiadomienia. Dzisiaj o szóstej trzynaście dostałam informację, że książka, którą się interesowałam, jest już do kupienia. Ta sama książka, która stoi u mnie na półce od jakiegoś miesiąca, przysłana... z empiku. Jak widać nie tylko ja nie potrafię wywiązać się z obowiązków.

środa, 19 września 2012

Pamiętnik Geniusza Zła, 19 września 2012

" Okazuje się, że są ludzie, których charakteryzują pewne szczególne cechy zachowania, umiejętności, pozwalające im na realizację wcześniej ustalonych celów. [...] Mają świadomość wszechobecnego ryzyka i starają się je odpowiednio skalkulować i ograniczyć. Do tego potrzebna jest wiedza, której znaczenie świetnie rozumieją. "
To wcale nie jest intro filmu o geniuszach zła. To tylko mój podręcznik od PP. Zaczynam chyba lubić szkołe.

Jeśli zaczynają ludzi zachęcać do samodzielnego myślenia i wykalkulowania najlepszego sposobu na zdobycie dóbr, to praktycznie promują zło. A ich nawet do tego nie zachęcałam. To jak spełnienie wszystkich marzeń.

wtorek, 18 września 2012

Pamiętnik Geniusza Zła, 18 września 2012

Mam dzisiaj bardzo zły dzień. Źle się czuje, zapomniałam rolek do szkoły (co mnie zmusiło do wracania autobusem, brrr), jakiś podrzędny superbohater twierdzi, że jest moim krewnym, no i mam urodziny. Tak więc jak wasze miasto nagle spłonie, to bardzo mi przykro. Nie, wcale nie.

Zły humor, czy nie, muszę chyba przestać wpatrywać się bezmyślnie w model jakiegośukładugwiezdnegoktórynasłonecznyminiewygląda i wziąć się do roboty. A także kupić sobie bardziej złowieszcze krzesło.

poniedziałek, 17 września 2012

Pamiętnik Geniusza Zła, 17 września 2012

Wprost z wakacyjnej odchłanii wolności wracam do was. Mam nadzieję, że nikt się na mnie nie wścieka, że zrobiłam sobie wolne, a jak tak, to nie pobędzie na tym świecie długo. Noce odespane, książki doczytane (chciałoby się) i wszystko powinno być w porządku. Ale nie jest. Ale o tym to później.

Jak mnie ktokolwiek spyta jak mi minęły wakacje, to może być pewny, że moi skrytobójcy odwiedzą go tego samego dnia. Minęły mi nijak i nie chcę o tym rozmawiać. Bo mam inny supermegafoxyawsomehot temat dla posta. Nie, nie mam. Tylko udaję.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Pamiętnik Geniusza Zła, 9 lipca 2012

Całym problemem pisania bloga jest to, że trzeba byłoby robić to w miarę regularnie, a w moim świecie coś takiego jak regularność nie istnieje. W moim świecie nie istnieje zresztą bardzo wiele rzeczy takich jak: nadzieja, bezinteresowność, pomidory, i tym podobne. Jak to mówią, problemy trzeba likwidować, więc oto ja, cudna Marvel, zlikwidowałam regularność. O. To ma sens.

Czasem zastanawiam się, czy światu potrzebny jest Geniusz Zła. W końcu świat sam z siebie jest zły. Entropia w układzie zamkniętym powiększa się samoistnie, no nie? 
Jednakże mi nie chodzi wcale o chaos, a o demoniczny porządek. No wiecie. Porządek z demonami. 
A tak mówiąc o porządku i demonach, i o wymyślaniu głupot, pomyślałam sobie ostatnio, że w mojej siatce płatnych morderców   skrytobójców (tajnej siatce skrytobójców, więc zapomnijcie o niej jak tylko to przeczytacie) czegoś brakuje. Sami ludzie nie są w stanie przejąć świata. Więc zastanowiłam się przez chwilę. Co jest w stanie przejąć świat? Demony. Widać, że oglądanie Supernatural zaczyna mi włazić na mózg.
Spróbuje je sobie podporządkować, o rezultatach napiszę kiedy indziej.

Tak w ogóle, to na zewnątrz panuje teraz słońce i gorąco, czyli jakaś masakra, zwłaszcza jak doda się do tego burzę i wilgotne powietrze. W taką pogodę nic się robić nie da, tylko umierać. A do tego zwykle mi się nie śpieszy, szczególnie, gdy jestem w środku knucia demonicznego planu przejęcia tego niczego, zwanego światem. Tak dobrej zabawy nie można przerywać.

Widziałam ostatnio Spider-mana w kinie. Tego nowego. No i oczywiście mi się spodobał, bo jak coś co jest o Spidermanie może się komukolwiek nie spodobać. Jest to najlepsza postać ever i moja miłość od zawsze. 
Nawet przestałam obrażać się na Marvel'a, że napisał historię Pete'a od początku.

Więc, napiszę jeszcze kiedyś, może niedługo.
Pozdrawiam,
Marvel Princess

sobota, 9 czerwca 2012

Mroczny Notatnik Geniusza Zła, 9 czerwca 2012

Cześć... Tak, myślę, że cześć będzie dobrym słowem.


Dawno nie pisałam i właściwie to nie wiem też co napisać dzisiaj, ale pomyślałam, że się odezwę po tak długiej nieobecności. Oczywiście pewnie moje słabe połączenie z internetem mi na to nie pozwoli. No nic, przynajmniej próbuje.


U mnie nic ciekawego, bo dookoła same Euro to, Euro tamto, i nikt nie przejmuje się jak biedna Marvel dojedzie do szkoły, chociaż jest ona zaraz obok strefy kibica, nie mówiąc już o tłumach turystów przy Dworcu Głównym i lotnisku, przez które musi przejeżdżać, bo nikogo biedna Marvel nie obchodzi.

piątek, 1 czerwca 2012

Mroczny Notatnik Geniusza Zła, 1 czerwca 2012

Dzisiaj jest piękny, deszczowy i wietrzny dzień zwany Dniem Dziecka. Ja to jednak wolę nazywać dniem w którym mam wymówkę, by nie robić nic przez cały dzień. I mi to pasuje. 


Ale co ja tu będę opowiadać o okolicznościach w jakich obchodzę pierwszy czerwca. Opowiem wam o tym co zrobiłam, a właściwie zobaczyłam wczoraj. Bo wczoraj obejrzałam jeden z najlepszych filmów ever (uwaga wam, z posta na post piszę bardziej po mojemu, więc nie zdziwcie się wkrótce, jak połowa wpisu będzie po angielsku). Nazywa się... KISS KISS BANG BANG


Tak, dobrze widzicie, ta piękna twarzyczka po (...) lewej to Robert Downey Jr., najwspanialszy aktor na świecie. I to już jest powód by obejrzeć ten film. Ale nie jedyny (dla mnie był jedyny).


Film jest absolutnie wspaniały. Nie napiszę o czym opowiada, bo każda fabuła streszczona przeze mnie brzmi głupio i płytko.


Więc zamiast tego napiszę, że jest to niesamowicie zabawny (serio, nie miałam pojęcia, że cokolwiek amerykańskiego może tak rozbawić), śmiałam się przez całe 103 minuty.

czwartek, 31 maja 2012

Mroczny Notatnik Geniusza Zła, 31 maja 2012

Zmieniłam tyłuł postu z Dziennik na Notatnik, bo jakoś nie jestem w stanie nazywać dziennikiem czegoś co nie piszę codziennie. Jestem okropna, bo nie piszę nawet od dwóch tygodni, a już mam takie braki. Ale w moim zawodzie poniekąd chodzi o bycie okropną, więc chyba jest dobrze.


Wczoraj chciałam napisać (może nie bardzo, ale chciałam), ale mój internet szwankował, bo jakiś pokręcony superbohater stwierdził, że chce być taki cool jak Tony Stark i zbudować sobie arc reactor. Jak wiadomo stworzenie zupełnie nowego pierwiastka kosztuje dużo energii (i ścian również).


Dzisiaj miałam cudowny dzień w szkole, bo chodziłam po niej i byłam jak: "Okej, mogę sobie mieć z wszystkiego dwóje i tróje, ale powiem wam coś: Mam z matmy piątkę, jako jedyna z was, co czyni mnie lepszą". A wszyscy inni byli jak: "Jak można mieć z matmy piątkę, nienormalna, czy co?".

niedziela, 27 maja 2012

Mroczny Dziennik Geniusza Zła, 27 maja 2012

Tak więc wzięłam sobie wolne na weekend, bo do tego chyba mam prawo. Nie był to zbyt udany weekend, bo o ile późny piątek i wczesna sobota były całkiem w porządku, to reszta soboty należała raczej do dni, gdzie mam ochotę albo zamknąć się w szafie z kikoma tabliczkami czekolady narzekając, że mnie nikt nie kocha, albo zniszczyć cały świat. W końcu jednak zostałam przy oglądaniu Kapitana Ameryki po raz kolejny i marudzeniu, czemu Peggy nie stała się w końcu matką Tony'ego, przecież to by miało tyle sensu.
Dzisiaj natomiast obejrzałam Iron Man'a (w piątek oglądałam Thora, więc to chyba uzależnienie) i moje złe serce powoli się łamało, gdy patrzyłam na Phila, który jeszcze żył i miał się dobrze.


Zastanawiacie się pewnie, jakim cudem Geniusz Zła może tak kochać oglądać filmy i kreskówki o superbohaterach. Też mnie to zastanawia. Ale Marvel (nie ja, ten drugi Marvel) to moje dzieciństwo i nie mogę z niego zrezygnować. Zresztą jest absolutnie genialny. On, Disney i Harry Potter stworzyli moje życie, a zło tylko je ukierunkowało.

czwartek, 24 maja 2012

Mroczny Dziennik Geniusza Zła, 24 maja 2012

Dzisiaj brałam udział w niezwykle nieinteresującym i iście nudnym spotkaniu złoczyńców. Serio, kto w ogóle organizuje takie spotkania? Jacyś niespełnieni złoczyńcy, chcący się poczuć choć raz w życiu ważnymi? Dobrze, że ja nie muszę się posuwać do tak dyrastycznych kroków.


Pojechałam na to spotkanie, bo lubię patrzeć, jak ludzie patrzą się na mnie tymi dużymi przerażonymi oczkami i szepczą: "patrzecie, Marvel idzie", ale naprawdę nie miałam tam nic innego do roboty oprócz opychania się jedzeniem i poprawianiem wstążki na masce. Jako, że jestem chyba jednym Geniuszem Zła, który potrafi spędzić cały dzień na oglądaniu kreskówki o superbohaterach, to nie mam kompletnie o czym z tymi gośćmi rozmawiać. Oni się tylko wiecznie chwalą, o tym co prawie zrobili (prawie, bo są na tyle słabi, że jakiś pierwszy lepszy bohater potrafi ich pokonać), o tym co planują zrobić (czy nikt nie rozumie, że okradzenie jakiegoś banku, wcale nie jest kluczem do sukcesu?) i o tym jacy fajni są (nie, nie są).

środa, 23 maja 2012

Mroczny Dziennik Geniusza Zła, 23 maja 2012

Kolejny nudny dzień nieprzęciętnej egzystencji. Więc jest w porządku. Każdy dzień, który kończy się leżeniem na łóżku i opychaniem się kilogramami truskawek jest w porządku


Dzisiaj jak obiecałam poprowadzę  lekcję jak być złym i ktoś mi w tym pomoże. Tym kimś jest jeden z największych Geniuszy Zła, Dr Horrible. Przerobię dzisiaj lekcje z jego bloga. Zapraszam:






Podstawowe zasady Geniusza według Dr. Horrible (wybrane przez Marvel, z jej komentarzami):

1.
"A lot of guys ignore the laugh, and that's about standards."
("Mnóstwo ludzi ignoruje śmiech, a tu chodzi o podstawy")

Jest to pierwsza i zarazem jedna z najważniejszych rad, jakie daje Dr Horrible. Każdy Geniusz Zła musi mieć swój złowieszczy śmiech, którym wita gości i żegna wrogów. Bez tego się nie obejdzie.

wtorek, 22 maja 2012

Mroczny Dziennik Geniusza Zła, 22 maja 2012

Dzisiaj miałam przedstawić ważną i edukacyjną notkę, ale z powodu braku czasu, załamania nerwowego i czystego lenistwa nie zdołam jej dokończyć w czasie. Więc oczekujcie jej jutro.


Jestem z siebie dumna, bo piszę czwarty wpis, czwartego dnia, czyli jeszcze się nie poddałam. Brawo ja, możecie już składać mi ukłony. 


Napiszę o czymś innym niż zamierzałam i tym czymś będzie uspokojenie wszystkich: koniec świata wcale nie nastąpi w tym roku. Pomijając już wszystkie teorie i zapewnienia astrologów to to zapewnienie jest ważniejsza, bo mówię je ja, osoba, która chyba najbardziej ze wszystkiego chce końca świata. Więc nie martwcie się drodzy poddani. Wszystko będzie dobrze (niestety tylko dla was).