środa, 4 kwietnia 2012

Ksena Wojowniczka, Dziennik superbohaterki 4.04.12 Środa

Wreszcie wolne :) nie wiem kto wymyślił to, aby przed świętami już od czwartku nie chodzić, ale był/była wilki/a :D. Cały dzień w szkole tylko gadaliśmy sobie z nauczycielami a na angielskim dostałam piąteczkę za czytanie ze zrozumieniem :), na geodezji wyszliśmy sobie na dwór i udawaliśmy, że robimy jakieś pomiary a tak na prawdę gadałyśmy sobie z dziewczynami o różnych bzdurach :D uwielbiam to, tak być przez chwilę zwykłą osobą i nie musieć nikogo ratować, ale cóż zawsze trzeba powrócić do obowiązków :). Ostatnio namówiłam znajomych z klasy, aby weszli na dzienniksuperbohaterów i weszli :) chłopaki nawet mówili, że po części przypominam Xene od której mam pierwszy człon mojej ksywy ( tu jej zdjęcie
) Gdy wracałam ze szkoły nie wydarzyło się nic ciekawego poza moimi zakupami otóż kupiłam sobie bluzeczkę ( uwielbiam zakupy a w szczególności z moimi koleżankami lub z moją przyjaciółką :D ). Po zakupach uczyłam się latać na Burku ponieważ Myth ze swojej dobroci użyczył mi go na czas bliżej nieokreślony :) ( kochany Mythek :* ) Po powrocie do domu miałam już obiadek gotowy bo moja mama, która nie jest superbohaterką wróciła już do domu lecz po świętach prawdopodobnie znowu jedzie z tatą do Niemiec bo mówi, że ze mną i moimi braćmi pasożytami nie ma już takiej zabawy jak wtedy, gdy byliśmy mali a do wnuczki mówi, że nie chce odbierać mojej bratowej całej zabawy z dzieckiem :). Dzisiaj znowu byłam u mojej małej bratanicy i urósł jej już czwarty ząbek :) Nadia ( bo tak ma na imię nasza przyszła superbohaterka ) rośnie jak na drożdżach i uwielbia, gdy siedzę z nią jak moja bratowa odpoczywa i czytam jej dzienniksuperbohaterów mimo iż jeszcze wszystkiego nie rozumie siedzi zawsze spokojnie i słucha, ale ostatnio odkryłam jej małą słabość do Myszki Miki ona uwielbia tę kreskówkę i zawsze, gdy jestem muszę jej też to puścić. Dobrze na dzisiaj chyba tyle bo zaraz lecę z koleżankami na pizzę więc papa :*

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 3 kwietnia 2012



Dzisiaj był, proszę Państwa, test na zakończenie podstawówki, czyli, jak oni to ładnie nazywają, test sześcioklasisty. Jak mówili w radiu, trudny (Zwłaszcza miałem problem z zadaniami z matematyki, z obliczaniem... Xq), trudniejszy co gorsza od próbnego.
Nie wiem, co będzie z moją antymatematyczną uczennicą. Niepokojące jest, że nie daje żadnych znaków życia, nie pisze, nie dzwoni... W zasadzie nie powinnam się martwić, bo nie robi tego już od paru miesięcy, ale to jest jednak niepokojące.