niedziela, 6 maja 2012

Blue Ghost, Dzienniki Superbohatera 05 V 2012

Dzisiaj walczyłem z moim najnowszym wrogiem zwanym Szatanem,wyglądał on tak. ----->
Walka rozpoczęła się szybko po wezwaniu. Od razu przeszedłem do konkretów, gdyż nie miałem czasu, bo śpieszyłem się na chrzciny dosiostrzeńca. Jak zawsze rozpocząłem od walki moim świetlnym mieczem, za to do Szatana, jakimś magicznym sposobem, przyfrunęła gitara elektryczna. Nagle zaczął grać. Przyznam, że grał świetnie, ale po chwili słuchania głowa zaczynała strasznie boleć i miało się wrażenie, że zaraz wybuchnie. Byłem już strasznie obolały, chwyciłem miecz ostatnimi siłami i rzuciłem nim w tę piękną gitarę, niestety zniszczyłem ją, a chciałem tylko uszkodzić. Ale to nic, walka rozkręciła się i teraz ja miałem przewagę. Na początku zraniłem go shurikenami po nogach, przez co nie mógł się ruszać, a na koniec jednym uderzeniem Kamehameha zniszczyłem go ostatecznie. Gdy wyparowywał usłyszałem jego głos mówiący „Jeszcze tu wrócę i Cię zniszczę”, a na ziemi pozostał zarys pentagramu.

Po walce wbiłem na przyjęcie i objadłem się słodkościami, na nic innego nie miałem ochoty. Na koniec dnia dowiedziałem się, że Chelsea zdobyła puchar F.A.Cup, to bardzo dobra wiadomość!



Piosenka Dnia :

Dobranoc :)

4 komentarze:

  1. Ja też byłam tego dnia na chrzcinach, ooo, to się złożyło :D Tak? Ja nikomu nie kibicuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kibicuję tylko temu klubowi :)

      Usuń
  2. Ten Szatan jest... strasznie... strasznie czerwony.
    Może jak już ma zamiar wracać, to by się do Biedronki załapał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale jak wróci zapytam czy chce pracować w biedronce :)

      Usuń