wtorek, 5 czerwca 2012

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 4 czerwca 2012



Jak ściągam jakiś program albo instaluję się na jakimś serwisie, to (chyba nikt inny tak nie robi) najpierw przelatuję wszystkie ustawienia, szablony (oraz to jak wiele można w nich poprzerabiać ), opcje (zwłaszcza prywatności - przeważnie 90% staje się nagle prywatne), kolory i czcionki (Georgia ma być!) i możliwości. Dzięki czemu wiem dokładnie, co potrafi Chomikuj, a kiedy będę musiała wziąć SendSpace'a, moje GG i Skype nie władowywują się na Pulpit przy odpalaniu Windowsa, tylko wtedy, kiedy zawołam, a mojego Torrenta nie minimalizuje się za pomocą krzyżyka zamykającego

Tumblr nie był tu lepszy.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Ksena Wojowniczka, Dziennik superbohaterki 04.06.12 Poniedziałek

Wybaczcie, że tak długo nie pisałam, lecz mam na to usprawiedliwienie :D, otóż szpiegowałam Czerwonookiego, który znowu pojawił się w moim mieście.

Gdy tylko dowiedziałam się, że wrócił, postanowiłam pochodzić po mieście i odnaleźć osobę ( bo okazało się, że jednak on nie potrafi zmienić się w czerwone jabłko, na szczęście, bo myślałam, że nie będę mogła ich jeść do momentu, aż z nim nie skończę, no i nie potrafi zmieniać się w przedmioty, ponieważ umie tylko przybrać kształt dowolnej osoby, którą kiedyś spotkał, bądź potrafi sobie ją wyobrazić ). Gdy chodziłam i szukałam osoby o czerwonych oczach, napotkałam zagubionego młodego jednorożca, który szukał swojej mamy. Pomimo, iż miałam już zadanie, postanowiłam mu pomóc, bo nie chciałam, aby jakieś dziecko wzięło go za kucyka i chciało się na nim przejechać.

Wzięłam go więc do przejścia między wymiarowego i przenieśliśmy się do Parku Jednorożców, lecz jak na Park Jednorożców coś było tam za mało jednorożców, a za dużo ogrów. Okazało się, że ogry miały już dość spędzania czasu na Śmietniku Ogrów, więc zawładnęły terytorium spokojnych jednorożców, które nie lubią walk. Musiałam jakoś przegonić te ohydne stwory, aby jednorożce mogły wrócić na miejsce, lecz jak to zrobić? Jak przegonić istoty, które bały się jedynie mydła i wody, a w pobliżu nie było żadnego działającego hydrantu ani fontanny, a do jeziora było za daleko.

Wpadłam na chyba mój najlepszy pomysł. Kilka dni temu natknęłam się na Czyściocha .

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 3 czerwca 2012



Co można zrobić idąc do domu pieszo 9 kilometrów? Pewnie możnaby na przykład przemyśliwać (?) kolejny nienapisany jeszcze rozdział opowiadania (naprawdę by się przydało, bo nadal go nie widzę). Zważywszy na to, że posiada się komórkę z Internetem, można by też czytać sobie basha.org.pl czy jakiś inny roflcopter. Możnaby też swoim zwyczajem pozwalać ponosić się wyobraźni i wyobrażać sobie alternatywne wersje rzeczywistości (w stylu np. co by było, gdyby takim Pet Shop Boys nagle Polska zrobiła się po drodze w najbliższym tournée i ponadto coś by nagle poszło nie tak i taki Neil Tennant potrzebowałby nagle pomocy superbohaterki..?). Nie zdziwiłabym się też, gdyby całą mnie pochłonęło marudzenie na nieadidasowe buty, które pod koniec dnia zdecydowanie nie były tak nieobcierające jak na początku.

niedziela, 3 czerwca 2012

Myth, Dziennik Superbohatera 3.06.2012 Niedziela

Ciąg dalszy z ostatniego wpisu który zacząłem ostatnio.
Szybki skrót:
Otrzymałem wiadomość, że w autobusie znajduje się niebezpieczeństwo, dodatkowo śpieszyłem się do dziewczyn. Nie miałem Wysoce Technologicznie Zaawansowanego Osobistego Plecaka Odrzutowego Wysokiej Mocy, wiec Jasió mający mitsubishi brata pomógł mi gonić autobus. Gdy po przekroczeniu bariery dźwięku dogoniliśmy autobus, Jasió pojechał dalej, a ja wsiadłem do autobusu...

Wsiadam, a tam na samym środku stoi jakiś stary zardzewiały robot z naklejką z logiem organizacji S.P.E.A.R. na plecach. Zauważył, kim jestem i powiedział:
- O, witam Pana superbohatera, niestety spóźnił się Pan, otóż bomba została aktywowana i wszyscy tutaj ulegną 100% zniszczeniu włącznie z Panem, Panie superbohaterze.
- Gdzie jest ta bomba?! - zapytałem.
- Panie superbohaterze, bomba znajduje się wewnątrz mnie.
PUFFFF !!! Wystrzeliłem z pistoletu prosto w pancerną klatkę piersiową robota, powstała spora dziura, przez którą dobrze było widać bombę, oddałem drugi strzał prosto w nogę robota, ten upadł i nie mógł nic zrobić. Szybko dopadłem do niego i sprawdziłem, co ma w środku. Bomba o mocy takiej, że rozwaliła by bunkier pod bunkrem w bunkrze, a na liczniku zostały 2 minuty...

Sektencja, Dziennik Superdetektywa 3 czerwiec 2012

Hej!
   Tak, wiem, że trzeba pisać codziennie i ja ostatnio wcale wczoraj nie pisałam, ale co poradzę? Ja tropię złoli, kurczę no! xD Mam pytanie: Co myślicie o szyszkach? Ja wam powiem jedno - szyszki to zło wcielone. Wcielone, rzecz jasna w szyszki właśnie. Dlaczego one? Już wyjaśniam.
   Idę sobie spokojnie do Isengardu [w końcu posta wyjaśnienie], gdy zauważyłam modrzewie. Cały las modrzewi! Postanowiłam je sobie obejrzeć, może spotkam psa Baskerville'ów. Spaceruję sobie między drzewami, gdy nagle - BUM! i AŁ! - dostałam szyszką w głowę. Patrzę i co widzę?
Siedzi sobie takie na drzewie z szyszką w ręce i śmieje ze mnie! Rozumiecie? Ze mnie! Z szanowanego detektywa [ewentualnie pani detektyw], który siedzi i nic nie robi! Cóż za obraza! Postanowiłam się dowiedzieć, o co Wiewiórowi chodzi.
 - Hej, ty! Czego chcesz? - Odpowiedź otrzymałam w postaci szyszki szybującej w moją stronę.  -Ał!

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 2 czerwca 2012



Dzisiejszy wpis będzie krótki (Taaa... Zawsze tak mówi...). Otóż spójrzcie na to, jakże słynne, zdjęcie:


stąd

Ilu ludków na nim widzicie?

sobota, 2 czerwca 2012

Artoooooor, (prawie) Dziennik Superbohatera, 2.06.2012

Przepraszam za tak długą przerwę, ale miałem ostatnio bardzo dużo pracy. No dobra, to nie brzmi prawdopodobnie, ok, już sie przyznam, niech ten świerszcz na widowni przestanie tak patrzeć... tak naprawdę zostałem uwięziony w lochach twierdzy Lorda Niemamczasu. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że ten koleś terroryzuje cały świat... a może opowiem od początku.
-Dzzzzzzyń! Drrrrryń! Wstawaj! - powiedział budzik
-Jeszczszzsze pieeeetaśśśsieminut... chrrr - odpowiedziałem przytomnie
-Wstawaj! Dzyyyń! Drrrryyyyyyń!
-Nie
-Tak! Dzzzzzyyyyń!
-Nie
-Tak! Drrrrrrryń!
-Tak
-Nie! Ups... drrryń?
-MAM CIĘ! - i wyłączyłem go na 15 minut

Potem sytuacja się powtórzyła, ale budzik tym razem nie dał się nabrać, negocjował twardo i straszył, że powie mojemu kotu. Kiedy w końcu wygramoliłem się z łóżka przypomniałem sobie, że przecież nie mam kota, a budzik śmieje się ze mnie... szczwana bestia. No nic, dzisiaj czekała mnie kolejna wycieczka do jaskini lwa Formacjusza i rozprostowanie spaghetti Luzik! I żadnych informacji o Złych Ktosiach atakujących biedne serwery.

piątek, 1 czerwca 2012

Myth, Dziennik Superbohatera 31.06 czwartek i 1.06 piątek

Czwartek
Człowiek siedzi sobie spokojnie w szkole na religii i nagle dostaje informacje od mojego Bambusa że złoczyńcy z organizacji S.P.E.A.R podłożyli ładunki wybuchowe albo przewozili coś niebezpiecznego albo nudziło im się (tak naprawdę śpiesyzłęm siędo Laury), w każdym razie niebezpieczeństwo znajdowało się w autobusie który miał odjechać lada moment, a był kilometr dalej. W szafce miałem zwykły strój, zazwyczaj do szkoły nie biorę Wysoce Technologicznie Zaawansowanego Pancerza Bojowego Do Walki Na Ziemi, w Wodzie i Powietrzu, tym razem także został w domu, a w zwykłym stroju nie miałem wbudowanego Wysoce Technologicznie Zaawansowanego Osobistego Plecaka Odrzutowego Wysokiej Mocy więc poprosiłem więc Jana aby podwiózł mnie swoim Mitsubishi (tak w sumie to Mitsubishi jego brata o imieniu bliżej mi nie znanym). Więc pędziliśmy przez miasto niczym walec, niestety Mitsubishi brata Jana nie miało funkcji przerzedzania korku (tzn nie miało pługu plazmowego) więc tkwiliśmy w korku, lecz gdy wyjechaliśmy na autostradę było już zupełnie inaczej ...

Mroczny Notatnik Geniusza Zła, 1 czerwca 2012

Dzisiaj jest piękny, deszczowy i wietrzny dzień zwany Dniem Dziecka. Ja to jednak wolę nazywać dniem w którym mam wymówkę, by nie robić nic przez cały dzień. I mi to pasuje. 


Ale co ja tu będę opowiadać o okolicznościach w jakich obchodzę pierwszy czerwca. Opowiem wam o tym co zrobiłam, a właściwie zobaczyłam wczoraj. Bo wczoraj obejrzałam jeden z najlepszych filmów ever (uwaga wam, z posta na post piszę bardziej po mojemu, więc nie zdziwcie się wkrótce, jak połowa wpisu będzie po angielsku). Nazywa się... KISS KISS BANG BANG


Tak, dobrze widzicie, ta piękna twarzyczka po (...) lewej to Robert Downey Jr., najwspanialszy aktor na świecie. I to już jest powód by obejrzeć ten film. Ale nie jedyny (dla mnie był jedyny).


Film jest absolutnie wspaniały. Nie napiszę o czym opowiada, bo każda fabuła streszczona przeze mnie brzmi głupio i płytko.


Więc zamiast tego napiszę, że jest to niesamowicie zabawny (serio, nie miałam pojęcia, że cokolwiek amerykańskiego może tak rozbawić), śmiałam się przez całe 103 minuty.

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 1 czerwca 2012



Ej! Marvel ma rację! Dziennik pisze się codziennie, a nie raz na kilka dni! A niech mnie - ona naprawdę jest geniuszem!
A tak teraz jak my piszemy niecodziennie, to jest trochę jak z tym całodobowym monopolowym czynnym od 7 do 17.

No trudno. Ale ważniejsze...

Dzisiaj Dzień Dziecka!

JUPI! JUPI! JUPI! JUPI! JUPI! JUPI! JUPI! JUPI!


czwartek, 31 maja 2012

Mroczny Notatnik Geniusza Zła, 31 maja 2012

Zmieniłam tyłuł postu z Dziennik na Notatnik, bo jakoś nie jestem w stanie nazywać dziennikiem czegoś co nie piszę codziennie. Jestem okropna, bo nie piszę nawet od dwóch tygodni, a już mam takie braki. Ale w moim zawodzie poniekąd chodzi o bycie okropną, więc chyba jest dobrze.


Wczoraj chciałam napisać (może nie bardzo, ale chciałam), ale mój internet szwankował, bo jakiś pokręcony superbohater stwierdził, że chce być taki cool jak Tony Stark i zbudować sobie arc reactor. Jak wiadomo stworzenie zupełnie nowego pierwiastka kosztuje dużo energii (i ścian również).


Dzisiaj miałam cudowny dzień w szkole, bo chodziłam po niej i byłam jak: "Okej, mogę sobie mieć z wszystkiego dwóje i tróje, ale powiem wam coś: Mam z matmy piątkę, jako jedyna z was, co czyni mnie lepszą". A wszyscy inni byli jak: "Jak można mieć z matmy piątkę, nienormalna, czy co?".

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 30 maja 2012



Dwa kolejne dni aklimatyzacji. Atmosfera wyglada na stabilna, mieszkancy przyjazni, tutejsze jedzenie w porządku (choć wygląda na to, że podobnie jak w Warszawie nie będzie tu moich ulubionych parówek), woda nietrujaca, pogoda ładna.

Dziś dzień obiecałam rozwinąć przedwczorajszą myśl, jakoże mój Internet jest całkiem sensowny. No bo generalnie i oficjalnie Internet JEST - od tego zacznijmy, ponieważ jest to dobra wiadomość, która mnie cieszy. No bo jest - jest źródło, są gniazdka, jest impreza. Mój laptopek też nie ma żadnych oporów przed korzystaniem zeń. Atrakcje zaczynają się na przestrzeni odbiornik <-> źródło. Dokładniej na wtyczce, czy raczej tym niezadawalającym ogryzku, który pełni jej funkcję. Nie, niestety nie mogę włożyć nowego kabla, bo ten który jest, został wkomponowany w ścianę gdzieś głęboko za szafą :/

wtorek, 29 maja 2012

Myth, Dziennik Superbohatera 29.05.2012 wtorek

Witam, ostatnimi czasy inwigilowałem przestępcze podziemie, dowiedziałem się kilku istotnych faktów :

- Więźniowie którzy uciekli 18 maja z więzienia (pisałem o nich tutaj) założyli organizację S.P.E.A.R. (Super Pejoratywna Endemiczna Agencja Retrybucji) na czele której stoi Biała Kruczyca i rekrutuję szumowiny z całej galaktyki.
- Gang Olsena zamówił 10 t trotylu trotylowanego w wytwórni tortylu trotylowanego
- Nie zdałem egzaminu na prawo jazdy
- Chuck Norris zamknął tak szybko szafkę że zdążył zostawić w środku klucz
- Cała czwórka klonów Osamy BimberLadena wystrzelała się w trakcie rozmów na temat kto będzie jadł z talerza oryginalnego Osamy BimberLadena
- Sąsiadka z pod czwórki kupiła nową pralkę
- Planowany jest zamach ... z forehandu.
- Niejaki Sid i Manfred są poszukiwani za zepsucie epoki lodowcowej
- Karolcia skarży się że Marysia ukradła jej czerwoną kredkę

Jak na razie to wszystko czego się dowiedziałem, gdy wróciłem do domu i zająłem się budową własnego reaktora łukowego.

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 28 maja 2012



No czas wreszcie napisać trochę o tym, co i jak się działo w ciągu ostatnich kilku dni.

Zaczęło się od samego ranka. Ostatni rzut oka na Kocią Rózię i widoki dookolne (zarówno pokój, jak i zezewnętrze):


Kocia Dama i widoki.

ostatnie dociągniecie zawartości bagaży, no i jechać.

Jestem okropnie sentymentalna, wręcz do bólu i przesady, każda zmiana zamieszkania to dla nie mała tragedia, jednaże ów problem tradycyjnie utonął w problemie, jak dotaszczyć walizę przez przestrzeń między przystankiem Jedynki a dworcem. Coś musiało być w tym, że była wypełniona po brzegi, a sama bym się do niej zmieściła, jednak to przecież nie było aż tak dużo, zwłaszcza dla superbohaterki...

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 27 maja 2012



Jak sobie zażyczyła w komentarzach zażyczyła Sektencja, opowiem, co tam było w sobotę. Ale po kolei.

Szczecin, w którym odbywał się seans, oraz wioskę, w której mam siedzibę, łączy sieć nader różnorodnych połączeń drogowo-asfaltowo-wiejskich, z których te ostatnie zostały najprawdopodobniej utworzone przez dzikie zające i migrujące żaby (tudzież inne stworzenia o krzywych nogach albo przelatujący meteoryt). Podobnie różnorodna jest długość tych wszystkich ścieżynek i autostrad i to tak, że moja siostra (która nie jest superbohaterką, a która za to ma prawo jazdy) czasami twierdzi, że bardziej się niż 10km drogą standardową opłaca się "jechać" kilometr śladami zajęcy. Tak że u nas impreza (skakanie i mocne bity) rozpoczęła się trochę wcześniej.