sobota, 7 kwietnia 2012
AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 6 kwietnia 2012
Po pierwsze - super ten mytowy robot! Ten kształt, ta postura, te szczegóły, że tak powiem, anatomiczne! Wszystko z maszynek do golenia! Dosłownie jak jakiś transformers! No to się nazywa recykling!
Szkoda, że robot zbyt dosłownie potraktował swoje przeznaczenie i zrecyklował się już dwie godziny po stworzeniu.
Cały dzień trwają przygotowania do świąt, faza: sprzątanie. Przeczytałam ostatnio w kalendarzu żartobliwą radę, że Najpiew kurze, potem odkurzacz, a więc najpierw wszystko powycierałam. Żeby tak nie bolało (bo nie ma czynności dotyczącej gospodarstwa domowego, której nie lubię bardziej) włączyłam sobie Modern Talking. A potem jeszcze Roya Orbisona. Ostatecznie oblecenie całego pokoju zajęło mi 3 strony kasety z Modern Talking oraz półtora Roya i troszkę (bo jedna ze stron nie była od początku). Odkurzanie to już zupełnie co innego - co prawda nie można słuchać, ale za to można śpiewać samemu XD
piątek, 6 kwietnia 2012
Myth , Dziennik Superbohatera 06.04.12 Piątek
dlaczego takie duże zdjęcia ? bo jestem z niego dumny, bo 2 dni pracy ale i tak po 2 h stania się rozpadł, a konkretnie nogi nie wytrzymały i upadł z 2 metrów - potem spróbuję go odratować.
Od rana musiałem robić przedświąteczne porządki, byłem wykończony i poszedłem spać:
Śniło mi się że Laurę porwali kosmici. Laura przechadzała się ulicą, kosmici zeskoczyli z kosmosu i załadowali ją na statek. Pobiegłem za nimi ale zdążyli uciec, więc wsiadłem na inny statek i z pokładu tamtego widziałem że statek z Laurą poleciał gdzie indziej niż mój. Potem widziałem napis "rok później". Nagle miałem na sobie taką błyszczącą zbroję i miecz świetlny. Cały czas szukałem króla rasy która porwała Laurę. Król był na nowo przejętej planecie, jadł posiłek ze swoimi doradcami przy wielkim okrągłym stole, wpadłem tam wyważając drzwi, zabiłem straże i wskoczyłem na stół. Podszedłem do króla, zapytałem gdzie jest Laura przykładając miecz do jego gardła. Gdy podał nazwę stacji bojowej i celi, pobiegłem do hangaru przy okazji zabijając wszystkich złych kosmitów po kolei.
Wszedłem na pokład królewskiego okrętu (największego i najszybszego ze wszystkich - zabiłem w środku całą załogę), wystartowałem poleciałem nim na stację w której przetrzymywano Laurę. Wbiłem się królewskim statkiem w tą stację, wysiadłem i tam wybijałem każdego kosmitę, szukałem Laury poziom po poziomie, cela po celi... i gdy już przeszukałem każdy zakamarek, każdą celę i nigdzie nie było Laury. Bardzo się skupiłem i wyczułem że jest gdzieś ukryty pokój, pobiegłem tam i po wyważeniu drzwi był zastałem wielgachnego włochatego potwora i szefów stacji, zabiłem go i przesłuchałem kierowników stacji bojowej. Powiedzieli że przewieziono Laurę w nieznane miejsce... załamałem się ... i zobaczyłem napis "ciąg dalszy nastąpi".
Tak wiem dziwne ......
Piosenka dnia :
Dobranoc :)
Ksena Wojowniczka, Dziennik superbohaterki 6.04.12 Piątek
AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 5 kwietnia 2012
W środku nocy wpadł mi do głowy dobry temat na wpis. Potem zasnęłam, i za parę godzin się obudziłam, ale nie pamiętałam nic oprócz tego, że miałam ten dobry temat na wpis :( Myślałam, myślałam i nawet wpadł mi do głowy inny pomysł, ale od razu stwierdziłam, że nie jest aż tak udany jak tamten. Nie mogłam sobie jednak przypomnieć pierwszego, więc ostatecznie stwierdziłam, że jednak tamten drugi w sumie mógłby być. Tyle że drugiego też już sobie nie mogłam przypomnieć Xq
A potem odkręcałam butelkę. Z oranżadą (czy tam orenżadą, jakkolwiek by Miodek zadecydował).
czwartek, 5 kwietnia 2012
Myth , Dziennik Superbohatera 05.04.12 Czwartek
...znowu w życiu mi nie wyszło ...
No ale nieudany początek dnia zamaskowałem mlekiem czekoladowym.Później już było tylko lepiej, wpadłem na okropnie głupi pomysł i między innymi cały dzień budowałem robota ze starych maszynek do golenia(które uprzednio umyłem), niestety prawdopodobnie wyjdzie zbyt duży i nie wiem co z nim zrobię ... myślałem że może sprzedać na allegro jako jakąś sztukę albo coś... myślałem żeby zrobić konkurs ale nie wiem jeszcze na co. Robota pokażę jak skończę. Poza tym rodzice byli na przedświątecznych zakupach między innymi kupili dziwne ciasto, jakieś marcepanowo-niewiadomowe o konsystencji plasteliny. Zjadłem całkiem sporo tego a potem jakoś wyszło że zacząłem się tym bawić i oto efekt mojej nudy :
Piosenka dnia była wcześniej więc pozostaje tylko napisać dobranoc.
Myth , Dziennik Superbohatera 04.04.12 Środa
dobranoc :)
AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 4 kwietnia 2012
Zapomniałam zawiadomić wcześniej, ale pierwszego kwietnia powiększyła nam się rodzina (zresztą, skoro był to 1. kwietnia, to i tak byście nie uwierzyli) - moja siostra, która nie jest superbohaterką, kupiła sobie laptopa :) Dzisiaj wróciła z uczelni zaczynając weekend (tak, wiem, że jest środa :/ ) po trzech dniach użytkowania i z tego, co rozumiem, jest zadowolona z nowej znajomości i jej parametrów. Podobnie jak i sam laptop (On ciągle się wiesza!).
Generalnie jest dobrze, zwłaszcza, że dała spokój Czarusiowi
Zanim jednak miałam okazję zobaczyć się z siostrą, musiałam wypełnić misję w mieście. Polegającą na tym, że niosę wyżej wspomnianego zdezelowanego Czarusia (o ów zdezelowaniu pisałam w jednym ze swoich pierwszych postów) na ulicę Emilii Plater 11. Jedenaście.
środa, 4 kwietnia 2012
Ksena Wojowniczka, Dziennik superbohaterki 4.04.12 Środa
AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 3 kwietnia 2012
Dzisiaj był, proszę Państwa, test na zakończenie podstawówki, czyli, jak oni to ładnie nazywają, test sześcioklasisty. Jak mówili w radiu, trudny (Zwłaszcza miałem problem z zadaniami z matematyki, z obliczaniem... Xq), trudniejszy co gorsza od próbnego.
Nie wiem, co będzie z moją antymatematyczną uczennicą. Niepokojące jest, że nie daje żadnych znaków życia, nie pisze, nie dzwoni... W zasadzie nie powinnam się martwić, bo nie robi tego już od paru miesięcy, ale to jest jednak niepokojące.
wtorek, 3 kwietnia 2012
Myth , Dziennik Superbohatera 03.04.12 Wtorek
Uwielbiam mleko. A w szczególności mleko czekoladowe ... to mleko (które uwielbiam) i czekolada (którą również uwielbiam) w jednym :)
Artykuł z Niewiadomokąd potwierdzający przydatność :
Od rana szukałem mleka czekoladowego, gdy przeszukiwałem Biedronkę nawiązałem podprzestrzenne połączenie telefoniczne z Laurą. Mleko czekoladowe okazało się być w Realu nieopodal :) Potem wskazałem drogę nieznajomemu i nawiązałem podprzestrzenne połączenie telefoniczne z Laurą. A wracając do domu nawiązałem podprzestrzenne połączenie telefoniczne z Laurą. Wróciłem do domu zdrzemnąłem się a potem pogadałem z Astrogirl, Laurą i Kseną Wojowniczką. A na koniec trochę pomedytowałem, Piosenka dnia :
Badania, zlecone i częściowo finansowane przez przemysł mleczarski, przeprowadzone zostały przez naukowców z American College of Sports Medicine oraz University of Connecticut. Zbadano grupę sportowców - biegaczy, którzy po umiarkowanie intensywnym biegu pili dwie szklanki odtłuszczonego czekoladowego mleka zamiast napoju energetycznego dla sportowców.
Okazało się, że zawarte w odtłuszczonym mleku czekoladowym, białka i węglowodany działają na mięśnie znacznie lepiej niż same węglowodany, które występują w napojach energetycznych.
Potwierdzili to także naukowcy z Uniwersytetu w Arkansas(USA). Zbadali mięśnie sportowców, którzy pili mleko. Według ich spostrzeżeń mięśnie szybciej regenerowały się po wypiciu odtłuszczonego mleka czekoladowego, niż po wypiciu napoju energetycznego. Mięśnie biegaczy pijących mleko miały także mniej uszkodzeń.
Picie odtłuszczonego mleka czekoladowego przynosi więcej korzyści
Ważne jest też, aby przygotowywać mięśnie do kolejnych ćwiczeń. Dlatego przeprowadzono podobny eksperyment na rowerzystach. Ci, którzy pili odtłuszczone mleko czekoladowe osiągali lepsze wyniki od tych, którzy w czasie odpoczynku pili węglowodanowe napoje energetyczne.
Odtłuszczone mleko czekoladowe zawiera odpowiednią dla naszego organizmu ilość białek i węglowodanów - jedna szklanka to 16 proc. dziennego zapotrzebowania, aby odbudować i utrzymywać w dobrej formie nasze mięśnie.
dobranoc:)
Ksena Wojowniczka, Dziennik Superbohaterki 3.04.12 Wtorek
Po lekcjach poszłam sobie na zakupy i kupiłam sobie spodnie i dwie bluzki i następnie poszłam do mojej małej bratanicy, którą uczę chodzić i gdy podrośnie będę ja szkolić na superbohaterkę. Mała ma talent do tego, że gdy coś złapie to już nie puści więc by była dobra na superzłoczyńców :D ( jestem z niej taka dumna ).
Miałam dzisiaj jedyna niezwykłą przygodę otóż nad moim blokiem przeleciał wielki czerwony smok i trochę pierdział a gdy zawołałam Burek od razu do mnie przyleciał więc Myth znalazłam twoją zgubę :) ahh i nauczyłam go, aby już nie pierdział i jest grzeczniutkim smoczkiem, który pomaga mi ująć złoczyńców więc jeśli jednak nie będziesz chciał go odebrać z chęcią go zatrzymam :). Trzymam go na dachu mojego bloku i aby go ukryć użyłam filtrów percepcji zapożyczony od kapitana Jacka Harknessa :).
W domu ucieszyłam się myślą, że jutro idziemy ostatni dzień do szkoły a następnie pogawędziłam z Mythem i zabawiłam się w panią psychoterapeutkę ( mam nadzieję, że pomogłam a nie zaszkodziłam :) ) wieczorem mam zamiar jeszcze wziąć długą gorącą kąpiel a lekcji nie odrabiam buntuję się
AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 2 kwietnia 2012
No i tak to powoli zaczynają się kolejne święta! Tym razem Wielkanoc.
W ramach rozrywki superbohaterka hermi z pisarskiego Vampirciowa proponuje zabawę z jajem: Jaja z Apeiro
Dobrze, że Hipokrates tego nie widzi...
A dzisiaj nie było zachodu słońca widać. Ładna była pogoda i ładnie wiało i tak jakoś przyjemnie, tylko że chmury i zachodu słońca nie było widać.
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Myth , Dziennik Superbohatera 02.04.12 Poniedziałek

Wykonane z nanowłókien i tytanu, wyposażone w 4 wyrzutnie rakiet samonaprowadzających, potrójne ostrza czóbkowe, boczne piły tarczowe, anty grawitacyjne podeszwy pojemniczek na TicTac'ki oraz korniszona.
A teraz coś o czym marzę i bardzo bardzo bardzo bym chciał mieć. Chodzi konkretnie o takie mieszkanie :


Czyż nie jest piękny ? ech ta wolność :) móc polecieć gdzie się chce, z kim się chce, kiedy się chce ... Być takim podniebnym żeglarzem :D
Więcej zdjęć na gadżetomanii
Piosenka dnia :
dobranoc :)
Myth , Dziennik Superbohatera 01.04.12 Niedziela
Prima aprilis ! tak :D świetne święto :D opowiedzieć co zrobiłem ? :D
Opowiem :D
-Wmówiłem koledze że nauczycielka miała wypadek i nas nie będzie uczyć do końca roku.
-Powiedziałem koleżance koleżanki że jej koleżanka jest w szpitalu.
-Poszedłem do więzienia i sterowałem drzwiami od cel. tzn wyglądało to tak że taki więzień sobie leży na pryczy i myśli o więźniowych sprawach i ja mu podrzucam gryps z napisem "Wyciągniemy Cię za 10 minut przygotuj się. Tata i Mama", knypek się cieszy że ucieknie i przygotowuje się (tzn zabiera szczoteczkę). Po 10 minutach drzwi celi się otwierają, facet rusza do ucieczki i milimetry przed jego twarzą zamykają się drzwi i wyskakuję ja i krzyczę PRIMA APRILIS ! :D
Marzanna powróciła ! chciała mi zrobić krzywdę ! chciała mnie nabić na pal ... a ja się kąpałem akurat.Wtem wskoczyła Laura ! W swoich WYSOCE TECHNOLOGICZNIE ZAAWANSOWANYCH FUTURYSTYCZNYCH OSOBISTYCH GLANACH BOJOWYCH. I wtedy się zaczęło ... Laura wystrzeliła ze swoich wysoce technologicznie zaawansowanych osobistych futurystycznych glanów bojowych rakiety samonaprowadzające które zaczęły latać jedna trafiła w wannę, na szczęście mam pancerną wannę i nie mam dziury dzięki temu. Potem Marzanna wyciągnęła noże i zaczęła rzucać nimi w Laurę, na szczęście Laura zrobiła uniki i wszystko poleciało w pralkę. Obie doskoczyły do siebie i zaczęły się bić. Popatrzyłem przez chwilę bo dawno się o mnie dziewczyny nie biły :) ale wychodząc z wanny poślizgnąłem się na kowadle i zleciał mi ręcznik i nagle przestały się bić i spoglądały nieruchomo na mnie równie nieruchomego i po 20 sekundach konsternacji Marzanna wybuchła śmiechem i wtedy Laura kopnęła ją tak mocno że wbiła się głową w sufit i rozpadła ma części. Tak więc dzięki mojemu zaplanowanemu taktycznemu opuszczeniu ręcznika uratowałem świat przed powrotem Marzanny.
Jutro zaprezentuje projekt wysoce technologicznie zaawansowanych osobistych futurystycznych glanów bojowych Laury. A tymczasem piosenka dnia :
czy tylko ja tam słyszę "Nit nie ma takiej dziewczyny jak ja" ? :D :D :D
Dobranoc :)
niedziela, 1 kwietnia 2012
AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 1 kwietnia 2012
1 kwietnia to jest jakimś sposobem dzień, w którym się zawsze najwięcej dzieje.
Rok temu, punktualnie 1 kwietnia, byłam świadkiem pewnej nietypowej sceny, o której nie omieszkałam napomknąć także Super Informatykowi:
Na granicy polsko-niemieckiej widziano Elvisa, co zgłosiła pewna rodzinka kosmitów, która akurat przyleciała tam po cukier. To że byli z kosmosu widać było po tym, że weszli do sklepu wszyscy w piątkę na raz, a przecież są ograniczenia w sprzedaży cukru na głowę. Może myśleli, że dostaną więcej, bo mają po dwie?
Musiałam jednak na koniec uzupełnić, że wiadomość nie jest prawdą - prima aprilis! Tak naprawdę nie ma żadnych dowodów, że ktokolwiek widział tam wielkiego piosenkarza - kto by wierzył takim nieogarniętym kosmitom?
W tym roku jest niegorzej.



