piątek, 6 kwietnia 2012

Myth , Dziennik Superbohatera 06.04.12 Piątek

Na początek obiecane zdjęcia robota z maszynek do golenia :)































































dlaczego takie duże zdjęcia ? bo jestem z niego dumny, bo 2 dni pracy ale i tak po 2 h stania się rozpadł, a konkretnie nogi nie wytrzymały i upadł z 2 metrów - potem spróbuję go odratować.

Od rana musiałem robić przedświąteczne porządki, byłem wykończony i poszedłem spać:

Śniło mi się że Laurę porwali kosmici. Laura przechadzała się ulicą, kosmici zeskoczyli z kosmosu i załadowali ją na statek. Pobiegłem za nimi ale zdążyli uciec, więc wsiadłem na inny statek i z pokładu tamtego widziałem że statek z Laurą poleciał gdzie indziej niż mój. Potem widziałem napis "rok później". Nagle miałem na sobie taką błyszczącą zbroję i miecz świetlny. Cały czas szukałem króla rasy która porwała Laurę. Król był na nowo przejętej planecie, jadł posiłek ze swoimi doradcami przy wielkim okrągłym stole, wpadłem tam wyważając drzwi, zabiłem straże i wskoczyłem na stół. Podszedłem do króla, zapytałem gdzie jest Laura przykładając miecz do jego gardła. Gdy podał nazwę stacji bojowej i celi, pobiegłem do hangaru przy okazji zabijając wszystkich złych kosmitów po kolei.

Wszedłem na pokład królewskiego okrętu (największego i najszybszego ze wszystkich - zabiłem w środku całą załogę), wystartowałem poleciałem nim na stację w której przetrzymywano Laurę. Wbiłem się królewskim statkiem w tą stację, wysiadłem i tam wybijałem każdego kosmitę, szukałem Laury poziom po poziomie, cela po celi... i gdy już przeszukałem każdy zakamarek, każdą celę i nigdzie nie było Laury. Bardzo się skupiłem i wyczułem że jest gdzieś ukryty pokój, pobiegłem tam i po wyważeniu drzwi był zastałem wielgachnego włochatego potwora i szefów stacji, zabiłem go i przesłuchałem kierowników stacji bojowej. Powiedzieli że przewieziono Laurę w nieznane miejsce... załamałem się ... i zobaczyłem napis "ciąg dalszy nastąpi".

Tak wiem dziwne ......
Piosenka dnia :

Dobranoc :)

Ksena Wojowniczka, Dziennik superbohaterki 6.04.12 Piątek

Dzisiaj są ogromne przygotowania do świąt i na dodatek jest post więc nie mogłam dobrze zjeść z resztą, gdy wstałam o 12 nawet nie chciała mi się jeść więc czekałam do obiadu i robiłam placki z mamą. Obiad miałam ok 16 pizzę miałam, ale taka bezmięsną więc w sumie można powiedzieć, że to nie pizza ( jak można nie jeść mięsa oczywiście bez urazy dla wegetarian lub wegan, ale ja tego nie rozumiem i tak ). Jeszcze przed obiadem upiekłam 2 biszkopty: jeden zwykły a drugi czekoladowy, następnie barana chlebowego ( oczywiście ciasto ugniatały moje pasożytki ) no i jeszcze babkę upiekłam :D. Po wszystkim ok 14 lub 15 siadłam przed komputer i odnalazłam odpowiedź na dręczące mnie wcześniej pytanie ( to o kleju ) i okazało się, że klej nie klei się do butelki ponieważ jest zamknięty i nie dostaje się do niego powietrze więc nie wysycha, ale po tym jak to odkryłam zaczęło mnie dręczyć kolejne pytanie zadane mi przez mojego kolegę z klasy otóż zapytał mnie co bym zrobiła jeśli to wszystko w okół nas było tylko snem lub projekcją jak w Matrixie? Właściwie to nikt przecież nie wie jak jest naprawdę hmm a wy jak myślicie, jak jest naprawdę podzielcie się ze mną swoimi opiniami w komentarzach :). Jak się tym zadręczałam i jadłam pizze miałam ochotę podzielić się nią z Mythem, ale że jego bolał ząb to nie chciał ( biedactwo :) ) gdy tak z nim pisałam pokazałam mu moje prace, które wykonałam, gry mi się nudziło ( oto one )
Dzisiaj u mojej przyszłej uczennicy byłam tylko przez chwilkę zanieść jej ubranka, które wczoraj dla niej kupiłam. Były to dwie pary spodenek i sukieneczka takie fajne malutkie lecz, gdy była mniejsza nosiła jeszcze mniejsze bo była wcześniakiem. Następnie posiedziałam jeszcze przed komputerem i później lecę dalej piec placki bo w końcu święta już w sumie jutro bo rodzinka się zjeżdża do mnie jutro :) ( szczerze to za bardzo nie lubię świąt bo za dużo roboty z nimi ). Więc chyba tyle na dzisiaj papa :*

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 5 kwietnia 2012



W środku nocy wpadł mi do głowy dobry temat na wpis. Potem zasnęłam, i za parę godzin się obudziłam, ale nie pamiętałam nic oprócz tego, że miałam ten dobry temat na wpis :( Myślałam, myślałam i nawet wpadł mi do głowy inny pomysł, ale od razu stwierdziłam, że nie jest aż tak udany jak tamten. Nie mogłam sobie jednak przypomnieć pierwszego, więc ostatecznie stwierdziłam, że jednak tamten drugi w sumie mógłby być. Tyle że drugiego też już sobie nie mogłam przypomnieć Xq

A potem odkręcałam butelkę. Z oranżadą (czy tam orenżadą, jakkolwiek by Miodek zadecydował).

czwartek, 5 kwietnia 2012

Myth , Dziennik Superbohatera 05.04.12 Czwartek

Egzamin na prawo jazdy nie zdany ... tym razem nie udało mi się przez te transforumujące się ulice, gdy udało mi się wyjechać na miasto jeździłem, jeździłem dobrze szło (tzn jechało) i niestety nie zauważyłem skrętu w który miałem skręcić i skręciłem w następny i nie zdałem. Ale tam wcześniej tej ulicy nie było ! podejrzewam że ulice ulegają transforamcji ... nagle znikąd pojawiają się i znikają uliczki albo był tam filtr percepcji. Ale to nic nie, będę gdybał - nie zdałem teraz to zdam następnym razem :)


...znowu w życiu mi nie wyszło ...

No ale nieudany początek dnia zamaskowałem mlekiem czekoladowym.Później już było tylko lepiej, wpadłem na okropnie głupi pomysł i między innymi cały dzień budowałem robota ze starych maszynek do golenia(które uprzednio umyłem), niestety prawdopodobnie wyjdzie zbyt duży i nie wiem co z nim zrobię ... myślałem że może sprzedać na allegro jako jakąś sztukę albo coś... myślałem żeby zrobić konkurs ale nie wiem jeszcze na co. Robota pokażę jak skończę. Poza tym rodzice byli na przedświątecznych zakupach między innymi kupili dziwne ciasto, jakieś marcepanowo-niewiadomowe o konsystencji plasteliny. Zjadłem całkiem sporo tego a potem jakoś wyszło że zacząłem się tym bawić i oto efekt mojej nudy :














Piosenka dnia była wcześniej więc pozostaje tylko napisać dobranoc.

Myth , Dziennik Superbohatera 04.04.12 Środa

Dziś nie wydarzyło się nic ciekawego poza tym że przygotowywałem się do drugiego egzaminu na prawo jazdy i nostalgicznym wsłuchiwaniu się w Polskiego Rocka i nie tylko:) Więc dziś zaprezentuje kilka piosenek które wypłynęły podczas konwersacji na tenże temat. Proponuje przesłuchać je wszystkie :)








dobranoc :)

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 4 kwietnia 2012



Zapomniałam zawiadomić wcześniej, ale pierwszego kwietnia powiększyła nam się rodzina (zresztą, skoro był to 1. kwietnia, to i tak byście nie uwierzyli) - moja siostra, która nie jest superbohaterką, kupiła sobie laptopa :) Dzisiaj wróciła z uczelni zaczynając weekend (tak, wiem, że jest środa :/ ) po trzech dniach użytkowania i z tego, co rozumiem, jest zadowolona z nowej znajomości i jej parametrów. Podobnie jak i sam laptop (On ciągle się wiesza!).
Generalnie jest dobrze, zwłaszcza, że dała spokój Czarusiowi

Zanim jednak miałam okazję zobaczyć się z siostrą, musiałam wypełnić misję w mieście. Polegającą na tym, że niosę wyżej wspomnianego zdezelowanego Czarusia (o ów zdezelowaniu pisałam w jednym ze swoich pierwszych postów) na ulicę Emilii Plater 11. Jedenaście.

środa, 4 kwietnia 2012

Ksena Wojowniczka, Dziennik superbohaterki 4.04.12 Środa

Wreszcie wolne :) nie wiem kto wymyślił to, aby przed świętami już od czwartku nie chodzić, ale był/była wilki/a :D. Cały dzień w szkole tylko gadaliśmy sobie z nauczycielami a na angielskim dostałam piąteczkę za czytanie ze zrozumieniem :), na geodezji wyszliśmy sobie na dwór i udawaliśmy, że robimy jakieś pomiary a tak na prawdę gadałyśmy sobie z dziewczynami o różnych bzdurach :D uwielbiam to, tak być przez chwilę zwykłą osobą i nie musieć nikogo ratować, ale cóż zawsze trzeba powrócić do obowiązków :). Ostatnio namówiłam znajomych z klasy, aby weszli na dzienniksuperbohaterów i weszli :) chłopaki nawet mówili, że po części przypominam Xene od której mam pierwszy człon mojej ksywy ( tu jej zdjęcie
) Gdy wracałam ze szkoły nie wydarzyło się nic ciekawego poza moimi zakupami otóż kupiłam sobie bluzeczkę ( uwielbiam zakupy a w szczególności z moimi koleżankami lub z moją przyjaciółką :D ). Po zakupach uczyłam się latać na Burku ponieważ Myth ze swojej dobroci użyczył mi go na czas bliżej nieokreślony :) ( kochany Mythek :* ) Po powrocie do domu miałam już obiadek gotowy bo moja mama, która nie jest superbohaterką wróciła już do domu lecz po świętach prawdopodobnie znowu jedzie z tatą do Niemiec bo mówi, że ze mną i moimi braćmi pasożytami nie ma już takiej zabawy jak wtedy, gdy byliśmy mali a do wnuczki mówi, że nie chce odbierać mojej bratowej całej zabawy z dzieckiem :). Dzisiaj znowu byłam u mojej małej bratanicy i urósł jej już czwarty ząbek :) Nadia ( bo tak ma na imię nasza przyszła superbohaterka ) rośnie jak na drożdżach i uwielbia, gdy siedzę z nią jak moja bratowa odpoczywa i czytam jej dzienniksuperbohaterów mimo iż jeszcze wszystkiego nie rozumie siedzi zawsze spokojnie i słucha, ale ostatnio odkryłam jej małą słabość do Myszki Miki ona uwielbia tę kreskówkę i zawsze, gdy jestem muszę jej też to puścić. Dobrze na dzisiaj chyba tyle bo zaraz lecę z koleżankami na pizzę więc papa :*

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 3 kwietnia 2012



Dzisiaj był, proszę Państwa, test na zakończenie podstawówki, czyli, jak oni to ładnie nazywają, test sześcioklasisty. Jak mówili w radiu, trudny (Zwłaszcza miałem problem z zadaniami z matematyki, z obliczaniem... Xq), trudniejszy co gorsza od próbnego.
Nie wiem, co będzie z moją antymatematyczną uczennicą. Niepokojące jest, że nie daje żadnych znaków życia, nie pisze, nie dzwoni... W zasadzie nie powinnam się martwić, bo nie robi tego już od paru miesięcy, ale to jest jednak niepokojące.

wtorek, 3 kwietnia 2012

Myth , Dziennik Superbohatera 03.04.12 Wtorek

MLEKO CZEKOLADOWE !
Uwielbiam mleko. A w szczególności mleko czekoladowe ... to mleko (które uwielbiam) i czekolada (którą również uwielbiam) w jednym :)
Artykuł z Niewiadomokąd potwierdzający przydatność :

Badania, zlecone i częściowo finansowane przez przemysł mleczarski, przeprowadzone zostały przez naukowców z American College of Sports Medicine oraz University of Connecticut. Zbadano grupę sportowców - biegaczy, którzy po umiarkowanie intensywnym biegu pili dwie szklanki odtłuszczonego czekoladowego mleka zamiast napoju energetycznego dla sportowców.

Okazało się, że zawarte w odtłuszczonym mleku czekoladowym, białka i węglowodany działają na mięśnie znacznie lepiej niż same węglowodany, które występują w napojach energetycznych.

Potwierdzili to także naukowcy z Uniwersytetu w Arkansas(USA). Zbadali mięśnie sportowców, którzy pili mleko. Według ich spostrzeżeń mięśnie szybciej regenerowały się po wypiciu odtłuszczonego mleka czekoladowego, niż po wypiciu napoju energetycznego. Mięśnie biegaczy pijących mleko miały także mniej uszkodzeń.

Picie odtłuszczonego mleka czekoladowego przynosi więcej korzyści

Ważne jest też, aby przygotowywać mięśnie do kolejnych ćwiczeń. Dlatego przeprowadzono podobny eksperyment na rowerzystach. Ci, którzy pili odtłuszczone mleko czekoladowe osiągali lepsze wyniki od tych, którzy w czasie odpoczynku pili węglowodanowe napoje energetyczne.

Odtłuszczone mleko czekoladowe zawiera odpowiednią dla naszego organizmu ilość białek i węglowodanów - jedna szklanka to 16 proc. dziennego zapotrzebowania, aby odbudować i utrzymywać w dobrej formie nasze mięśnie.

Od rana szukałem mleka czekoladowego, gdy przeszukiwałem Biedronkę nawiązałem podprzestrzenne połączenie telefoniczne z Laurą. Mleko czekoladowe okazało się być w Realu nieopodal :) Potem wskazałem drogę nieznajomemu i nawiązałem podprzestrzenne połączenie telefoniczne z Laurą. A wracając do domu nawiązałem podprzestrzenne połączenie telefoniczne z Laurą. Wróciłem do domu zdrzemnąłem się a potem pogadałem z Astrogirl, Laurą i Kseną Wojowniczką. A na koniec trochę pomedytowałem, Piosenka dnia :

dobranoc:)

Ksena Wojowniczka, Dziennik Superbohaterki 3.04.12 Wtorek

Dzisiaj był dość fajny dzień ponieważ nie mięliśmy prawie lekcji. Na początku mięliśmy fotogrametrię na której pogadaliśmy sobie z nauczycielem, następnie matematyka i podstawy przedsiębiorczości na których także rozmawialiśmy z nauczycielką, później mięliśmy dwie geodezje inżynieryjne na których oddaliśmy prace wyliczone, które sprawdzał na lekcjach więc mięliśmy te dwie godziny dla siebie i na końcu mięliśmy dwie informatyki geodezyjne i na jednej godzinie pisaliśmy kartkówkę z algorytmów i nie wiem jakim cudem dostałam jako jedyna piątkę bo pisałam wszystko jak zapamiętałam a resztę swoimi słowami. 


Po lekcjach poszłam sobie na zakupy i kupiłam sobie spodnie i dwie bluzki i następnie poszłam do mojej małej bratanicy, którą uczę chodzić i gdy podrośnie będę ja szkolić na superbohaterkę. Mała ma talent do tego, że gdy coś złapie to już nie puści więc by była dobra na superzłoczyńców :D ( jestem z niej taka dumna ).


 Miałam dzisiaj jedyna niezwykłą przygodę otóż nad moim blokiem przeleciał wielki czerwony smok i trochę pierdział a gdy zawołałam Burek od razu do mnie przyleciał więc Myth znalazłam twoją zgubę :) ahh i nauczyłam go, aby już nie pierdział i jest grzeczniutkim smoczkiem, który pomaga mi ująć złoczyńców więc jeśli jednak nie będziesz chciał go odebrać z chęcią go zatrzymam :). Trzymam go na dachu mojego bloku i aby go ukryć użyłam filtrów percepcji zapożyczony od kapitana Jacka Harknessa :). 


W domu ucieszyłam się myślą, że jutro idziemy ostatni dzień do szkoły a następnie pogawędziłam z Mythem i zabawiłam się w panią psychoterapeutkę ( mam nadzieję, że pomogłam a nie zaszkodziłam :) ) wieczorem mam zamiar jeszcze wziąć długą gorącą kąpiel a lekcji nie odrabiam buntuję się

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 2 kwietnia 2012



No i tak to powoli zaczynają się kolejne święta! Tym razem Wielkanoc.
W ramach rozrywki superbohaterka hermi z pisarskiego Vampirciowa proponuje zabawę z jajem: Jaja z Apeiro
Dobrze, że Hipokrates tego nie widzi...

A dzisiaj nie było zachodu słońca widać. Ładna była pogoda i ładnie wiało i tak jakoś przyjemnie, tylko że chmury i zachodu słońca nie było widać.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Myth , Dziennik Superbohatera 02.04.12 Poniedziałek

Bardzo bardzo pracowity dzień. Tu kartkówka tam dwa sprawdziany. Kilka relaksujących SMSów, mleko czekoladowe, Laura przefarbowana na rudo :D tak, na rudo, to pewnie przez ten wczorajszy ręcznik albo dlatego że jestem super mega seksowny w swoim superbohaterskim stroju. Niestety okazało się że nie miałem na to wpływu :( ale co nie zmienia że ruda :D Teraz pora aby zaprezentować wysoce technologicznie zaawansowane osobiste futurystyczne glany bojowe Laury :













Wykonane z nanowłókien i tytanu, wyposażone w 4 wyrzutnie rakiet samonaprowadzających, potrójne ostrza czóbkowe, boczne piły tarczowe, anty grawitacyjne podeszwy pojemniczek na TicTac'ki oraz korniszona.

A teraz coś o czym marzę i bardzo bardzo bardzo bym chciał mieć. Chodzi konkretnie o takie mieszkanie :











Czyż nie jest piękny ? ech ta wolność :) móc polecieć gdzie się chce, z kim się chce, kiedy się chce ... Być takim podniebnym żeglarzem :D
Więcej zdjęć na gadżetomanii
















Piosenka dnia :

dobranoc :)

Myth , Dziennik Superbohatera 01.04.12 Niedziela

Ponad 7000 wejść ! brawo !

Prima aprilis ! tak :D świetne święto :D opowiedzieć co zrobiłem ? :D
Opowiem :D

-Wmówiłem koledze że nauczycielka miała wypadek i nas nie będzie uczyć do końca roku.
-Powiedziałem koleżance koleżanki że jej koleżanka jest w szpitalu.
-Poszedłem do więzienia i sterowałem drzwiami od cel. tzn wyglądało to tak że taki więzień sobie leży na pryczy i myśli o więźniowych sprawach i ja mu podrzucam gryps z napisem "Wyciągniemy Cię za 10 minut przygotuj się. Tata i Mama", knypek się cieszy że ucieknie i przygotowuje się (tzn zabiera szczoteczkę). Po 10 minutach drzwi celi się otwierają, facet rusza do ucieczki i milimetry przed jego twarzą zamykają się drzwi i wyskakuję ja i krzyczę PRIMA APRILIS ! :D

"Powrót Marzanny"
Marzanna powróciła ! chciała mi zrobić krzywdę ! chciała mnie nabić na pal ... a ja się kąpałem akurat.Wtem wskoczyła Laura ! W swoich WYSOCE TECHNOLOGICZNIE ZAAWANSOWANYCH FUTURYSTYCZNYCH OSOBISTYCH GLANACH BOJOWYCH. I wtedy się zaczęło ... Laura wystrzeliła ze swoich wysoce technologicznie zaawansowanych osobistych futurystycznych glanów bojowych rakiety samonaprowadzające które zaczęły latać jedna trafiła w wannę, na szczęście mam pancerną wannę i nie mam dziury dzięki temu. Potem Marzanna wyciągnęła noże i zaczęła rzucać nimi w Laurę, na szczęście Laura zrobiła uniki i wszystko poleciało w pralkę. Obie doskoczyły do siebie i zaczęły się bić. Popatrzyłem przez chwilę bo dawno się o mnie dziewczyny nie biły :) ale wychodząc z wanny poślizgnąłem się na kowadle i zleciał mi ręcznik i nagle przestały się bić i spoglądały nieruchomo na mnie równie nieruchomego i po 20 sekundach konsternacji Marzanna wybuchła śmiechem i wtedy Laura kopnęła ją tak mocno że wbiła się głową w sufit i rozpadła ma części. Tak więc dzięki mojemu zaplanowanemu taktycznemu opuszczeniu ręcznika uratowałem świat przed powrotem Marzanny.

Jutro zaprezentuje projekt wysoce technologicznie zaawansowanych osobistych futurystycznych glanów bojowych Laury. A tymczasem piosenka dnia :

czy tylko ja tam słyszę "Nit nie ma takiej dziewczyny jak ja" ? :D :D :D

Dobranoc :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 1 kwietnia 2012



1 kwietnia to jest jakimś sposobem dzień, w którym się zawsze najwięcej dzieje.

Rok temu, punktualnie 1 kwietnia, byłam świadkiem pewnej nietypowej sceny, o której nie omieszkałam napomknąć także Super Informatykowi:
Na granicy polsko-niemieckiej widziano Elvisa, co zgłosiła pewna rodzinka kosmitów, która akurat przyleciała tam po cukier. To że byli z kosmosu widać było po tym, że weszli do sklepu wszyscy w piątkę na raz, a przecież są ograniczenia w sprzedaży cukru na głowę. Może myśleli, że dostaną więcej, bo mają po dwie?


Musiałam jednak na koniec uzupełnić, że wiadomość nie jest prawdą - prima aprilis! Tak naprawdę nie ma żadnych dowodów, że ktokolwiek widział tam wielkiego piosenkarza - kto by wierzył takim nieogarniętym kosmitom?

W tym roku jest niegorzej.

Ksena Wojowniczka , Dziennik Superbohaterki 1.04.12 Niedziela

Gdy tak wstałam dzisiaj o 12, uświadomiłam sobie, że w tym tygodniu idziemy do szkoły tylko 3 dni i za tydzień już święta :) A po świętach chodzimy niecałe 3 tygodnie i maj się zacznie, a z majem długi weekend, matury no i praktyki zaczynamy w szkole :D Trzeba się więc wziąć za poprawianie ocen, aby mieć przynajmniej same trójki na koniec, no bo w końcu to już 3 klasa technikum i głupio tak by było mieć dwóję na świadectwie.
Po zwleczeniu się z łóżka zrobiłam sobie śniadanko i do tego cappuccino obowiązkowo
:) Następnie nawrzeszczałam na braci, którzy nie są superbohaterami, bo jak zwykle nie posprzątali w swoim pokoju, a mama w końcu jutro przyjedzie z tatą i jako taki porządek powinien być.

Po tym jak się uspokoiłam, pomalowałam sobie paznokcie. W sumie nie wiem, po co. Chyba tylko po to, aby zająć czymś ręce, bo jak zwykle lakier mi odejdzie od wszystkiego, co muszę robić w domu (czyli zmywanie między innymi). Tak koło 14 poszłam na obiad do dziadków, bo w niedzielę to tak jakby już tradycja, że zawsze ją odwiedzamy. Gdy wróciłam, zrobiłam zadania z matematyki (zadała nam arkusz z matury z 2010, a że mi się za bardzo nie chciało, to przepisałam rozwiązania z internetu
:) Ja nie wiem, jak ludzie kiedyś sobie radzili bez niego :D).
Po zrobieniu pracy domowej, obejrzałam sobie jeden z moich najulubieńszych seriali, czyli NCIS - uwielbiam Gibbsa tak samo jak Doctora
:P. Po obejrzeniu jednego odcinka dostałam wezwanie od mojej znajomej. Otóż facet zerwał z nią po 3 dniach chodzenia, a że jestem superbohaterem, umiem poradzić sobie w takiej sytuacji i dowiedziałam się, gdzie ten typek mieszka i "poprosiłam" go, aby ją przeprosił. I poszedł ją przeprosić, już ja tego dopilnowałam. Tyle chyba za mocno go "poprosiłam, bo się teraz na serio typek mnie boi :D. Do tego wciska jej kit, że nie chce z nią znowu być, bo niby nie gotowy na związek itp. Trochę posiedziałam z kumpelą, na szczęście już była trochę weselsza, bo zrozumiała, co to był za palant i już nie płakała, co było nie lada osiągnięciem.

I chyba tyle na dzisiaj papa :*