czwartek, 8 grudnia 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 7.12.11 środa

Wstałem z łóżka o 10:00 i okazało się że mój kuzyn (6 lat ma) nie poszedł dziś do przedszkola i jest u mnie w domu . włączyłem komputer . Na gg nikogo nie było, no to wpadłem na pomysł że z kuzynem się pobawię i poprzebieraliśmy się. I polowaliśmy na smoki. Ogólnie żeby dostać się tam gdzie był smok trzeba było mieć smoczy pierścień którego nie mieliśmy , ale miała go banda wiedźm …. Ale nie wiedzieliśmy jak się do nich dostać , ale wiedział o tym stary niedźwiedź który za kapelusz i rewolwer sprzedał informację jak dostać się do wiedźm . To poszliśmy do kuchni i stoczyliśmy bój z całą chmarą wiedźm. Zostałem postrzelony ale na szczęście kuzyn miał ukryte ostrza i załatwił wiedźmy, zabraliśmy im pierścień i poszliśmy do smoczego przejścia . Gdy otworzyliśmy drzwi wychyliłem się lekko żeby się rozejrzeć i smok rzucił się na mnie ! I zaczął mnie ciągnąć ,na szczęście kuzyn mnie wyciągnął. Potem rzucił w niego granatem i smok uciekł.
Na jutro planujemy polowanie na wilkołaki ….

Potem okazało się że Sara napisała na gg … zapomniałem ! miałem zapytać się wuja (pracuje w firmie transportowej) kiedy jedzie do Gdańska bo jestem teoretycznie z Sarą umówiony na wyjście do kina w terminie bliżej nie określonym …. No ale zapomniałem zapytać i powiedziałem jej że na nocne zmiany jeździ …. Potem pojechałem z tatą po odbiór dowodu osobistego …. potem akurat przechodziliśmy koło sklepu i zobaczyłem bluzę , czerwoną ze złotym napisem „HERO” wiec to oczywiste że ją kupiłem … wróciłem do domu … dokończyłem pozostałe rysunki do pokolorowania … od wakacji jestem na plusie z rysunkami :)

Oglądnąłem ostatnie dwa odcinki hand of fear – przyznam zaskoczyły mnie, po pierwszych dwóch w których akcja polegała na wkładaniu i wyciąganiu kamiennej ręki z reaktora atomowego, ale w dzisiejszych odcinkach zaskoczyło mnie najpierw to że ręka okazała się być dobrą kosmitką, a potem okazało się że jest zła i w dodatku jest facetem … no i bardzo ale to bardzo bardzo bardzo zasmuciło mnie odejście Sary Jane. Polubiłem ją, szkoda, moja ulubiona towarzyszką 4th .....



Piosenka na dziś:






Dobranoc :D

środa, 7 grudnia 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 6.12.11 wtorek

Moje imieniny :D Zaplanowałem wstać o 8:00 .Wstałem o 10:00 .Włączyłem radio ! ! ! jakie ono jest ZUE ! coś się stało i strasznie szumiało ! gdy już przestało szumieć nadawało 2 fale na raz ! okropnie się słucha jednocześnie Kombi i Queen … po 1h walczenia z radiem dałem sobie spokój , włączyłem na komputerze szybko jakieś kilka piosenek …

I okazało się że przy piosence Life is Life miałem napisy kiedy co śpiewają , a niektóre inne piosenki znałem , więc śpiewałem ! wyłem i buczałem ! po godzinie gardło mnie rozbolało w międzyczasie grałem , potem coś zjadłem , potem szukałem jakiejś gry i zrobiłem kilka rysunków do komiksu , potem kicia usiłowała mnie dobić swoimi żartami na temat piersi , potem nikogo w domu nie było bo brat na wycieczce , rodzice w pracy a dziadkowie u lekarza ….a kolejki baaaaaaaaaaaaaaardz długie …

Gadałem z Sarą…. Ona chyba strasznie nie lubi Elli … jak już jestem przy Elli to jej przyjaciel wyznał jej miłość … oczywiście nie omieszkała mi o tym powiedzieć, włączyłem radio i w końcu działało … później jak na złość leciało „from sara with love” i „Ela , Ela …. Straciłaś przyjaciela” , wracając do Sary, pół dnia z nią gadałem .

Dzisiaj po pół roku znajomości w końcu zobaczyłem jej aktualne zdjęcie, no i jest ładniejsza niż się spodziewałem ale szału nie ma, tzn takie 6/10 czyli jak na mnie to za ładna , chociaż nie widziałem całości tylko twarz i ramiona więc ocena może się zmienić , no przez nią nie napisałem dalszej części gry, nie ruszyłem książki, nie obejrzałem żadnego odcinka doctora, aha i zmieniłem sobie avatar na forum :) wszyscy zmieniają to ja też zmieniłem, na leniwca Sida w czapce Św. Mikołaja, no to chyba by było na tyle.

filmik który jeszcze bardziej zachęcił mnie do kupna gitary elektrycznej :




Piosenka dnia :


Live is Life - Opus



Dobranoc :D

wtorek, 6 grudnia 2011

AstroGirl, Dzienniki Superbohaterki 6 grudnia 2011


Drodzy widzowie.

Poznańska policja odnotowała wczoraj próbę samobójczą. W godzinach wczesnoporannych na jednej z ulic wiodących do miejskich szkół pojawił się osobnik w długim na ponad trzy metry szaliku i na rowerze.


- Nie spodziewałam się tego - mówi zszokowana matka niedoszłego samobojcy. - Kiedy wychodził z domu i omotywał się szalikiem, nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że ma zamiar skończyć ze sobą wsiadając na rower. Jest tyle innych sposobów - postolety, wrzucenie tostera do wody, noże, pętle, zwłaszcza do-while... Nigdy nie zabraniałam mu bawić się nożami, jest wkońcu superbohaterem. Nie mam nic przeciwko, jeśli czasami porzuca sobie w przestępców nożami ganiając ich po dachach dwudziestopiętrowych budynków... Ale żeby próbować się wkręcić w tryby roweru za pomocą szalika..?


Przypadkowi przechodnie też nie kryją zdziwienia:

- Wydawało mi się, że poprostu, jak każdy inny dzieciak, jedzie sobie do szkoły - opowiada napotkana na miejscu zdarzenia kobieta z wózkiem. - Dopiero po kilkunastu sekundach dostrzegłam na jego szyi wielki szalik dyndający aż do samego chodnika.

- To było okropne - panikuje jakaś studentka. - To była tylko kwestia czasu, aż któraś końcówka wkręci mu się w łańcuch. Nie mogłam na to patrzeć.

- To niesamowite, że przeżył - mówi zatrzymany przez nas kierowca tira.

- Yo ziom! - Wyjaśniał nam kręcący się tam hiphopowiec. - Yo yo yo! Ziom! Ziom! Yooo! Ziom yo!

- To był bardzo ładny szalik - powiedział jakiś mężczyzna w beżowym garniturze z liściem selera w klapie.


Policja nie potrafi ustalić pobudek podjęcia tej decyzji. Jak się później okazało, jedynymi nieprzyjemnymi skutkami zdarzenia są uszkodzenia szalika na obszarze 3 cm2 oraz zarysowania na słoiku z ogórkami pewnej starszej kobiety, która z wrażenia wpadła pod tramwaj.




Dobra, może nie takie rzeczy kojarzą się milionom ludzi z 6. grudnia, ale... Najwyżej to, co powinno, będzie się nam kojarzyło innym razem :)



Myth, Dziennik Superbohatera 5.12.11 poniedziałek

Wstałem o 6:30 .Tata jechał wcześniej więc musiałem jechać rowerem . Niestety podczas jazdy szalik wymknął się spod kontroli . I dotknął koła :( i się ubrudziła powierzchnia 3 cm2 I na tym ubrudzonym miejscu są takie włoski teraz , no cóż, nie ważne, poszedłem na przystanek i spotkałem znajomą siostrę zakonną . I jechała na egzamin z prawa jazdy, mam nadzieję że jej się uda . Potem gdy wsiadłem do autobusu po chwili wsiadła taka jedna co mi się podoba , tzn kojarzy mi się z taką jedną aktorką która mi się podoba .

Dotarłem do szkoły (dziś zaczynamy rekolekcje ) ale zamiast na rekolekcje to poszedłem na spotkanie w sprawie stoiska naszej szkoły na Targi Edukacyjne . A że jako ja projektowałem całe stoisko to musiałem wszystko objaśniać. Myślałem że to będzie kilku uczniów i 2 nauczycielki, a okazało się że przyszedł dyrektor , wicedyrektor i 10 nauczycieli . Masakra jakaś .Bałem się jak cholera ale jakoś przeżyłem. Potem szybko leciałem na spotkanie w sprawie nowego filmu i okazało się że zapomniałem jednego filmiku . Potem odprowadziłem kumpla na przystanek i poszedłem na mój. Po drodze widziałem fantastyczną dziewczynę i do tego rudą…. I miała te takie długie buty aż do połowy uda (Ooda ?) i bardzo krótką spódniczkę ….

No a potem wróciłem do domu . Och jaki spokój , bo brat na wycieczce . Próbowałem zrobić jakiegoś robota w 3d ale mi się odechciało . gadałem z Klaudią… ja nie wiem czy ona udaje , bo albo strasznie dużo się uczy … I wziąłem się za dialogi do komiksu , już nawet umieściłem w grze moment podjęcia decyzji , Na jutro popołudniu przygotuje wersję demo . To chyba wszystko na dziś ….


Piosenka dnia :






Dobranoc :)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 4.12.11 niedziela

Obudziłem się o 10:00 niemrawo wstałem. Obejrzałem jakiś film z dziadkami ….. o głuchym i ślepym . Później próbowałem przesłać zrenderowany filmik. Ale iplus kochany nie chciał współpracować ,.szukałem na allegro gitar , na chwilę obecną udaje mi się dysponować kwotą 500 zł , ale jak już wspomniałem zdecydowany jestem kupić gitarę i nauczyć się grać, zacząłem szukać gitar po 300 zł znalazłem kilka . zawołałem tatę (on kiedyś grał) no i jak mu pokazałem te gitary , to mnie wyśmiał :) i powiedział ze nie ma sensu kupować , rodzony ojciec mnie wyśmiał …. :( …. Ech :) może się dorzuci do gitary.

Później oglądałem Dracula- wampiry bez zębów i w tym czasie się przesłało, I potem , siedzę sobie ... a tu nagle dryń dryń , ktoś dzwoni , mama otwiera i wchodzi jakiś gościu i mówi że ankietę jakąś przeprowadza. A ja sobie pomyślałem „no cóż … pora na dziwne wydarzenie dzisiejszego dnia”, siadamy w kuchni , facet włącza laptopa (WinXP) , i tak zadaje pytanie „dużo Pan pije piwa?” a ja że „nie , wcale , ja tylko wódkę” a on się zdziwił i mówi „Pan ze mnie żartuje ?” a ja mówię że nie i wtedy facet się spojrzał na mojego tatę i zapytał „ale on tak an serio ?nie żartuje sobie z mnie ?” a tata powiedział że nie żartuje . Facet tak nagle posmutniał, wyłączył laptopa i sobie poszedł :)

Później pogadałem z Renią , na wysyłała mi dużo nowych piosenek, aż zmieniłem sobie play listę , książki nie ruszyłem . Komiksu nie ruszyłem . Ogólnie,jakoś mało konstruktywny dzień, ale za to mam dużo ciekawych piosenek :


Being Human - Fell in love with a Ghost (Mitchell/Annie)

Jefferson Airplane - Somebody To Love

Bangles Manic Monday

Being Human - Do You Recall.avi




http://kwejk.pl/obrazek/716643/zbi%C3%B3rka,broni.html <-i na koniec coś dla superbohatera :)


Dobranoc :)

niedziela, 4 grudnia 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 3.12.11 sobota

Godzina 8:00 . Smacznie sobie śpię ,aż tu nagle ! BOOM ! trach ! brzdęk ! ciach ! wruuuum ! bdzią ! trzsk ! momentalnie się budzę ! szybko analizuję sytuacje . Dźwięk pochodził z kuchni , szybko zanalizowałem dźwięki i tylko w dwóch miejscach trzymamy przedmioty wydające taki dźwięk przy uderzeniu . Mogła to być szafka taka na której stoi mikrofalówka (ale to nie mogła być ona bo stoi stabilnie na płaskiej powierzchni ) albo szafa (na 10 cm nóżkach) to musiała być szafa , ale ona jest wysoka, powinno być głośniej. O wiele głośniej , To znaczy że ktoś ją złapał … ale był dźwięk uderzenia , ale krzyków nie słyszę,. Jeszcze ? czyżby kogoś przygniotło ? szybko chwytam spodnie, zakładam je w locie. Wbiegam do kuchni i okazuje się że nie wiadomo dlaczego nóżki przednie nie wytrzymały, a ojciec nie zdążył złapać, ale wyhamował na szczęście , dziwne.Nagle sama z siebie by się przewróciła ?

Wróciłem do pokoju i stwierdziłem że nie idę spać i włączyłem komputer oraz radio. Standardowo sprawdziłem wszystkie strony na których bywam. Czy coś się nie zmieniło ? coś jest nowego. No i zleciała godzinka. A w radiu zaczęły lecieć świąteczne piosenki i strasznie mi się humor poprawił , że aż nuciłem , podśpiewywałem - poczułem klimat świąt , a klimat świąt kojarzy mi się z filmem „to właśnie miłość” i zawsze sobie myślę : „czemu w moim życiu tak nie jest : (” No nie ważne.

Oglądnąłem sobie odcinek doctora „hand of fear” – no jak na razie jeden odcinek . Ale ciekawie się zapowiada. Potem zacząłem robić pozostałe 6 rysunków od Ewy (tak , ostro wypaliłem i zostało mi 6 rysunków do pokolorowania) i gdy już miałem pokolorowane, gdy już miałem wycinać tło. To mi kochany Gimp puścił crasha ,. a że mam fajną metodę , bo otwieram kilka obrazków i późnej biorę jeden kolor i jadę wszystkie od razu i mi się zcrashował (nie wiem czy dobrze odmieniłem) i 3 h mojej pracy poszło się je……ć tzn do diabła …. I już nie chciało mi się od nowa zaczynać . Potem odpaliłem render szkoły i w międzyczasie gadałem z Mersedesss , o pierdołach m.in. że zbieram na gitarę.. Potem z Anastazją i ona ciągle powtarza że mam „słodkie loczki” – ale ja nie mam loczków !! I tak ładnych kilka godzin gadaliśmy . Jak co tydzień napisała Renia ale jednocześnie gadałem z Moonvelvet ….

Robi się ostro na linii ona-Ella. A kiedyś coś tam z Moonvelvet mieliśmy fazę na las Vegas i przypadkiem się ożeniłem z nią i wygraliśmy 100 000 000 $ …. Ale ona zgubiła czek. I musieliśmy wracać piechotą …. A w dodatku miała na sobie suknię Lady Gagi (tą z mięsa), no i sobie w podpisie dała „Leniwca żona z Las Vegas”, Potem Ella w podpisie dała sobie „Kochanica króla” (królem forum jestem ja), i potem coś napisała że jest oddana królowi itd. W między czasie Sara się śmiała z tej sytuacji . Ale przy okazji stanowczo naciskała żebym sobie odpuścił Ellę . Nawet zaproponowała że pokaże mi swoje zdjęcie (nie ! nie nagie, normalne, bo jeszcze jej normalnego zdjęcia nie widziałem a mi dawno temu obiecała) ….

A potem renderowałem animację satelity …a potem gadałem z Astroni , o innych wymiarach , czarnych dziurach. Najśmieszniejsze jest to że jak gadałem z Astroni to starałem się wymyślać jakieś przeciwne do jej teorie, I jakoś ułożyły się w całość . A jak pod koniec nie byłem pewien faktu czy czarne dziury znikają … okazało się że te teorie które wymyśliłem na szybko ktoś już wymyślił ! To dziwne było i tak gadaliśmy do 2:00 …. Jest obecnie 2:54 . Książki nie ruszyłem … dziś nie dzień na czytanie :)

No tak . to by było na tyle tego niezwykłego dziwnego dnia http://kwejk.pl/obrazek/707601/dla,dziewczynek,%3C3.html <- Ci to mają dobrze … http://kwejk.pl/obrazek/710840/10,rzeczy,,kt%C3%B3re,chce,dziewczyna.html <-ta mój dekalog …. http://gunsnroses.com.pl/forum/guns-n39-roses/gunsi-w-rybniku-akcje-fanow <- gunnsowie w Polsce ! może się wybiorę


Piosenka na dziś :





Dobranoc :)

sobota, 3 grudnia 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 2.12.11 piątek

Ło ło ło ! pracowity dzień! Obudziłem się o 7:30. Już miałem się szykować do szkoły, ale przyszła ciocia i siedziałem z nią i babcia kuchni i gadałem . I jak już miałem się zwijać to ciocia powiedziała „łe jeny …. Teraz długi weekend będziesz miał , a wczoraj nie byłeś to po co pójdziesz dzisiaj ?” … no i nie poszedłem :) od razu usiadłem do komputera i wziąłem się ostro do pracy ! nie, żart. Odpaliłem grę i grałem do 17:00. Nie , to jest żart , A tamto nie :) no więc ogarnąłem kilka rysunków . Później obejrzałem drugą część „mistique of mandragora” – no jak już mówiłem, szału nie ma . Później robiłem dalej obrazki .

I zacząłem programować tą Visual novel , no miałem sporo problemów. No ale sobie poradziłem …. Prawie. Sporo rzeczy trzeba poprawić , ale już widać że coś kiełkuje. Obejrzałem pozostałe dwa odcinki MoM Potem czytałem trochę, historię o maszynie robiącą wszystko na „N” i o maszynie piszącej wiersze. Pogadałem trochę z Sarą i Astroni , a teraz gadam z Anią. Co mnie ciekawi, Klaudia …. Ona ma jakieś takie chyba fazy …. Bo raz jest codziennie a raz jej nie ma cały tydzień . Albo może nie ma dostępu do komputera , nie wiem sam….
Wykończony jestem , filmik dnia :






Piosenka dnia :


piątek, 2 grudnia 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 1.12.11 czwartek

Obudziłem się o 7:40
Stwierdziłem „nie idę do szkoły !” - i nie poszedłem …
Stwierdziłem „zdrzemnę się jeszcze godzinkę !”- i się zdrzemnąłem - do 12:00 .
o 12:00 się szybko ogarnąłem zjadłem śniadanie i obiad jednocześnie, obejrzałem do końca „the seeds of doom” i tak , to jak do tej pory najlepszy odcinek , tzn fabularnie 4 ale za efekty specjalne w porównaniu do innych otrzymuje 6 . Potem ostro ruszyłem z tutorialem o robieniu Visual Novels , kilka godzin przy nim posiedziałem…

Zabrałem się za poprawę poprzednich rysunków ale okazało się że nie mam pierwszych dwóch , tzn mam ale pokolorowane , a że zmieniłem styl kolorowania to muszę mieć „czyste” rysunki , no wiec napisałem do Astroni czy może nie ma ich . obejrzałem pierwszą część „the mistique of mandragora” i jak na razie mi się nie podoba …. Jakoś nie przekonuje mnie …. Superbohateryzowałem się oglądając "Super". Dowiedziałem się że Moonvelvet jest administratorem na forum http://chomiczkowyswiat.fora.pl/ - już mam tam konto :D ale jutro zacznę pisać , potem porobiłem kilka teł/tłów/tełeł/tłowów (nie wiem jak się odmienia słowo „tło”) … w każdym razie zrobiłem, a potem jeszcze pokolorowałem jeden z obrazków od Astroni , dobra to chyba wszystko ….

Dobranoc :)

czwartek, 1 grudnia 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 30.11.11 środa

Ech , och, nioch, no w końcu wstałem o tej 5:00. chyba szalik zaczął działać ! bo rano na przystanku ładna dziewczyna na mnie parzyła , tzn co jakiś czas. Ale nie wiem sam bo nie zagadałem . Mieliśmy mieć WF ale z Dominikiem poszliśmy sobie do biblioteki, posiedzieliśmy, pooglądaliśmy śmieszne obrazki , a potem do biblioteki przyszedł kolega ten od Legionu 501 , i powiedział że zorganizuje mi naszywki „Polish Garnison” – tych naszywek nikt nie sprzedaje ….

Nie wolno ich sprzedawać . Mają je tylko członkowie Legionu 501 w Polsce , i ja będę je miał :D:D:D , chyba sprzedam figurki władcy pierścieni i zapiszę się do L501 … no potem sprawdzian z matmy . Nic nie umiałem ale użyłem innej metody niż tak którą pokazywał ,więc może 2+ będzie . potem 3 h nic nie robienia bo Pani od specjalizacji nie było to graliśmy w CS’a , potem angielski i religie .

Wróciłem do domu … oglądnąłem 4 odcinki „the seeds of doom” chyba odcinek który najbardziej mi się podobał . Ale zostały jeszcze dwa , ale jak an razie podobało mi się to że jest kilka lokalizacji a nie jak to zwykle miało miejsce cały odcinek w jednym miejscu , no i podobała mi się sekwencja jak wyłazi z tego nasiona te pnącze i łapie tych gości . Fajnie im to wyszło . pogadałem z Anią , Mersedess , Marzen ,Moonvlevet i Czarną Meggy …. Nie wiem co się stało bo dawno nie gadałem z Mersedess i Meggy - pewnie ten szalik :) .

Pojechałem z tatą po bilet miesięczny no i przypomniało mi się że muszę na jutro prezentacje zrobić , więc na szybko zrobiłem i wysłałem na maila pani profesor. W międzyczasie pobrałem Tutorial do podstaw obsługi programu to tworzenia Visual Novels , aha i jakoś czuję się wykończony i jutro do szkoły nie idę , po pracuje nad komiksem i pouczę się na polski i poczytam bo dzisiaj książki znów nie ruszyłem (pewnie dlatego że nie zacząłem nowej historii … pewnie było by tak jak ostatnio - nie mógł bym przestać ) no a tak poza tym , to mam jeszcze jedną genialną informację która bardzo ale to bardzo mnie cieszy : http://cybersport.pl/newsy/pelny/Poznan_Game_Arena_powraca/0/0/0/0



dobranoc :)

środa, 30 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 29.11.11 wtorek

Pojechałem o godzinę szybciej do szkoły , ponudziłem się … potem miałem systemy operacyjne na których gadałem z Ewą (tzn z Astroni) …. Chyba nie spodobał jej się pomysł z Visual novel … no cóż… potem miałem sprawdzian z angielskiego , i na samym końcu narysowałem jak eskadra myśliwców TIE zestrzeliwuje uss enterprise … pani profesor się to nie spodobało :) potem 3 h grafiki na której nic nie zrobiłem bo tydzień temu wszystko skończyłem  . wróciłem do domu obejrzałem ostatnie trzy części „the brain of maribus” – no przyznam że mi sie podobał a zwłaszcza jak upuścili mózg na podłogę…. Czy oni nie słyszeli o prawie pierwszych 5 sekund ? …. No ale ogólnie odcinek fajny … i jeszcze te wiedźmy które pewnie są w odcinku „fires of Pompei” … potem zrobiłem 4 nowe obrazki do komiksu …. Szukałem kalkulatora na jutrzejszy sprawdzian z matematyki … trochę teraz pogadałem z Anią… ona jest chyba zazdrosna o jej koleżankę Zoyę … bo chciałem do niej numer … no cóż… nie ważne …. Aha i opracowałem nową emotikonę : „ L= ” – uśmiech nowego Sherlocka :) no dziś książki nie ruszam …. Wszystko mnie boli ….


Piosenka na dziś :





Dobranoc :P

wtorek, 29 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 28.11.11 Poniedziałek

No to więc oto wstałem . Dziś pierwszy raz wyruszyłem do szkoły w szaliku i niestety nie mam jeszcze dziewczyny :( żadna jeszcze nie dała się złapać …. Gdy wchodziłem do szkoły kolega krzyknął „o szalik gryfindoru !” potem miałem godzinę wychowawczą i koledzy opowiadali jak było na tej imprezie. Ech żałuje że mnie tam nie było …

Ale ale w piątek mają być poprawiny i wstęp 15 zł więc nie wiem jak alkohol będzie wliczony w cenę wlotki (czy jak to się tam nazywa) to się skuszę , końcu dziewczynę trzeba jakoś znaleźć. Bo przecież w szkole się żadna nie napatoczy ….. potem trochę nudnych lekcji , poszedłem przepisać się u pani psycholog bo byłem zapisany na 5 grudnia , a 5 grudnia zaczynamy rekolekcję, a ja planuje na nich nie być :) na polskim siedzieliśmy i robiliśmy notatki, na szczęście nie pytała.

Wróciłem do domu, zjadłem obiad,obejrzałem jeden odcinek „The Brain of Morbius ” od razu mi się narzucił profesor Frankenstein :) potem wpadłem na genialny pomysł, że zamiast zrobić płaski komiks zrobię grę typu visual novel . Gra polega głównie na czytaniu , słuchaniu muzyki i kierowanie decyzjami głównego bohatera , podobno jak się ma rysownika i scenariusz to leci z górki.. Ale żeby zrobić taką visual novel , to trzeba się na programowaniu znać , a u mnie krucho trochę, Pascal i podstawy C i C++ - czyli kiepsko . No ale pomysł wydaje mi się ciekawy . Jeszcze MistrzSeller wysłał swój scenariusz do poprawy . Książki dziś nie ruszyłem. No cóż dziś się chyba wcześniej położę (tak tak … całe 10 minut wcześniej) .

Dobranoc :)

Myth, Dziennik Superbohatera 27.11.11 Niedziela

Paskudny dzień. Cały czas wiało. Potwornie wiało. obudziłem się o 7:00 i nie miałem motywacji żeby wstać łóżka aż do godziny 11:00 , obejrzałem z dziadkami film na Polsacie „wyspa Nim” nawet mi się podobał, potem zjadłem obiad, obejrzałem do końca : „the android invasion” – muszę przyznać ze klasuje się na równi z „Genesis of Daleks” …

Później pokłóciłem się z rodzicami i zabrali mi Internet, tzn modem. Więc siedziałem , puściłem render i czytałem sobie książkę. Dokończyłem ten fragment o pilocie Prixie i robocie Terminusie (dziwne tego samego dnia, kolega wysłał mi piosenkę o tym samym tytule ) , przyznam że wciągnęła mnie historia, Prix przez to co działo się za sprawą Terminusa miał przedziwne myśli. Udzielały się też mnie . Przyznam że Lem świetnie to opisał, wyobrażałem sobie wnętrze tej 19 000 tonowej rakiety i jej zniszczone korytarze, rury, wskaźniki itd.

Potem czytałem jedną z opowieści Ijona Tichego – TO BYŁ JEDEN WIELKI MINDFUCK !! jak to skończyłem czytać , to straciłem wiarę to że świat w którym żyje=istnieje naprawdę …wysunięto tam niezwykle ciekawą teorie która spowodowała zamieszanie w moim mózgu. Pewnie dlatego że wyobraziłem sobie tą sytuację. Ale na szczęście wiara wróciła do mnie po 15 minutach .
Dziwne ... Superbohater walczy z własnym umysłem, na szczęście zwyciężyłem

Potem czytałem „ratujmy kosmos” taki jakby list Ijona Tichego który mówił o tym żeby dbać o kosmos i go nie zaśmiecać , był nawet zabawny :) i potem poszedłem spać .

Piosenka na dziś:






Dobranoc :)




PS zapomniałem dodać że wykończyłem finansowo Renatkę :) bo ja oczywiście pisałem sobie z bramki sms a ona normalnie ...

niedziela, 27 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 26.11.11 sobota

Wstałem o 9:00 szalik już był gotowy ! :) Ubrałem się i zrobiłem sobie 80 zdjęć …. Na 78 wyglądałem jak jakiś ćpun lub osoba upośledzona (maciek z klanu ?) no cóż skutki robienia zdjęć o 10:00 rano (chociaż w sumie ja zawsze tak wyglądam) a potem dowiedziałem się że mój znajomy został pobity wczoraj na imprezie na którą nie zostałem zaproszony …

ogólnie to się upił na samym początku , potem wyzywał wszystkich od najgorszych i pomacał jakąś dziewczynę po tyłku , a rzeczona dziewczyna chłopaka miała i się chłopak zdenerwował ale nic nie zrobił , kolega dalej wszystkich obrażał i go wyrzucili z imprezy (ogólnie to były urodziny kolegi) a jak szedł na przystanek szedł akurat ten chłopak z kolegami wtedy ten mój kolega z krzykiem na nich, no i jeden z nich uderzył raz tego mojego kolegę (co było najśmieszniejsze bo to byli emocutechłopcy) a on upadł an ziemie się poryczał i wrzeszczał jak dziewczynka , na szczęście koledzy z naszej klasy to usłyszeli podbiegli tam i poprosili żeby tamci go nie bili … ech :D :D :D

Później obejrzałem „piramides of mars”– nawet mi się podobało, ach ta piramidowa rakieta :) ale jedyne czego mi brakowało , to piramid na marsie . No tak , niby piramidy na marsie ale piramidy nie widziałem ! Mogli chociaż zrobić kilkusekundowe wstawki z piramidami na powierzchni marsa .W tym czasie na facebooku rozpętała się burza komentarzy dla kolegi , inni koledzy nazwali to wydarzenie „CZARNY PIĄTEK …. PATRYK ZW......................KI PADŁ ….” Boże , śmieszy mnie to już 7h bez przerwy :D :D :D dodali na jego tablicy 130 wpisów o takiej treści :)

Potem przy użyciu photoshopa pozbyłem się dwóch nieprzyjemnych syfów z mojej twarzy na zdjęciach potem wrzuciłem je na forum i obejrzałem jeden odcinek „android invasion” nawet mnie zaciekawiło :) ale moje przemyślenia napiszę jak obejrzę wszystkie 4 części …. No a potem pogadałem z Kicią, ona to czasem przegina z JJ. No i jakoś teraz gadam z Sarą. Ona chyba ma wstrząs mózgu …. Bo ogląda STAR WARS !!!!!!!!!!! dziś książki nie ruszyłem ,ale za to przygotowałem się do pracy nad komiksem i jutro startuje :) piosenka na dziś :





Dobranoc :)

sobota, 26 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 25.11.11 piątek

No to się nie dzieje … to musi być sen … nie … to rzeczywistość …. Wstałem wcześnie rano … musiałem jechać do szkoły rowerem … siedzę w szkole , nikogo nie ma , czuję się dziwnie , myślę że klasową blankę strzelili … no ale jak to , beze mnie ? niemożliwe…. Idę na angielski , wchodzę do klasy , podchodzę do nauczycielki i mówię że sam z grupy jestem … ona się na mnie spojrzała i zaczęła się śmiać… i powiedziała że ....

....lekcje mamy za godzinę…. Jaki bezjaj za szybko do szkoły przyjechałem … no cóż … poszedłem do biblioteki … posiedziałem … później poszedłem na lekcje … angielski ok, potem sprawdzian z niemieckiego , później była przedsiębiorczość …. Okazało się że mam najlepszą średnią z całej klasy 5.0 …. Jedna 5 za sprawdzian a druga to nie wiem sam :) potem matma i ta potężna chęć snu …. Później polski ….

Och ! masakra? Sajgon ? dewastacja ? – gorzej …ale na moje szczęście zrobiła kartkówkę …. I wymyśliła taki temat żeby nikt nie wiedział …. No i jej się udało … z 31 piszących puste kartki oddało może z 20 osób …. Pozostałe 10 było nauczonych i wykutych więc coś tam pisali … a ja … nie wiedziałem nic … ale przecież nie po to odważyłem się przyjść żeby dostać jedynkę…. A że nic nie wiedziałem … pisałem same głupoty , korzystałem z tego co ona powiedziała że co musi zostać opisane … w skrócie … Wielka Improwizacja :D :D :D (ironia losu) .

Moją kartkę sprawdzała na samym końcu … i przy sprawdzaniu powiedziała że to świetna praca … najlepsza w całej klasie …. Potem zapytała czy czytałem tekst a ja że nie … no fajnie to musiało wyglądać… ktoś kto nie ruszył książki tylko użył zmysłu dedukcji i napisał lepiej niż nauczona część klasy :) i dostałem 2+ … ale potem stwierdziła że da mi 3- …. Później miałem specjalizację z grafiki , na pierwszej kończyliśmy próbny test zawodowy w sumie skończyłem w 10 minut … a resztę lekcji i kolejną lekcje spędziłem na siedzeniu i nic nie robieniu …. Wracając do domu , razem z Jasiem i gumisiem mijamy blok … a tam w jednym z okien tzn przed oknem tzn z drugiej strony stoi dziewczyna w samym staniku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D

Poprawiła mi humor …. Tak wiem , ludziom isę w okna nie zagląda …. Ale tak samo jakoś…. No popedałowałem się do domu …. Oglądnąłem 4 część planet of evil …. Nawet fajna …. No potem poczytałem książkę … i ta opowieść to byłą o pilocie Prixie który nabył rakietę … starą… bardzo starą… i ma tam robota Terminusa …. Potem poszedłem na Ironamana do dziadków …. I zdałem sobie sprawę… że coraz rzadziej używam telewizora , ale nie oglądałem całego do końca … no to tyle , piosenka na dziś:






Dobranoc :D

piątek, 25 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 24.11.11 czwartek

Wstałem o 7:00 … jechałem rowerem …. Na pierwszej lekcji razem z kolegami oglądaliśmy Shreka :) na kolejnej lekcji spałem … potem WF … poszliśmy na siłownie … ukryłem się w koncie na ławeczce do wyciskania i zasnąłem , potem na następnych dwóch lekcjach gadałem z Astroni :D :D wróciłem do domu obejrzałem 3 odcinki „Planet of evil” przyznam że ciekawe … brakuje mi Henrrego , ale Sara Jane jest za to bardzo kobieco kobieca :)

Później zacząłem czytać książkę Lema którą wczoraj wypożyczyłem i jest …. Fantastyczna ! ! ! Niesamowita ! i w ogóle ŁAŁ ŁAŁ ŁAŁ ! (tytuł książki „wybrane opowiadania”) no pierwszy rozdział to opowiadanie pt „Przyjaciel” – o takim młodym radiotelegrafiście który pomaga takiemu starszemu panu zbudować urządzenie dla jego przyjaciela … ale ten młody radiotelegrafista nie wiedział kim jest ten jego przyjaciel i po tym jak już zbudowali to dziwne urządzenie musieli je zanieść … i gdy znieśli je do piwnicy … okazało się….. że … a dalej nie opowiem co się stało bo mnie to zaszokowało :) … aha i jeszcze robię hełm superbohatera w 3ds maxie :)

no a poza tym … planuje jutro nie iść do szkoły , ale nie wiem jeszcze … a tu coś aby się zmotywować :






gościu ma rację… a ja jestem kiepski :)

Dobranoc :D



PS szalik ma 245 cm