czwartek, 17 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 16.11.11 Środa

Wstałem o 5:00 , od rana miałem dwa WF-y graliśmy z 4 klasą i z takim jednym dużym się kopnęliśmy i mnie do teraz noga boli , potem spałem na matematykach , potem 3h na grafice nic nie robiłem , potem pani od angielskeigo była tak uprzejma że na jednej lekcji dostałem dwie jedynki :( ech :) no potem religia , ksiądz robił nam psychotesty , wróciłem do domu trochę pogadałem z Sarą i Klaudią i Joasią i Anią , a szalik doctorowy się robi :) już 30 cm babcia zrobiła , mam świetny pomysł , codziennie będę robił zdjęcia i potem zrobię z tego gifa i wrzucę to na forum :) . piosenki na dziś nie ma :) dobranoc :)

środa, 16 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 15.11.11 wtorek

Okropny poranek .... wstałem o 5:00 , jak wychodziłem z autobusu to prawie wpadłem na moją byłą ... ech ,,, ;) potem w szkole okazało się że pomyliłem dni i przyszedłem o godzinę za wcześnie , na sczeszcie kolega też się pomylił i tak siedzieliśmy na ławkach koło kaloryfera .. w takiej pozycji że czołem opieraliśmy się o parapet okna a na twarz leciało ciepłe powietrze od kaloryfera , potem imałem nudne lekcje , nauczyciele od matmy i polskiego mieli dziś zły dzień ,jak miałem systemy operacyjne pogadałem z Astroni (akurat ma chwilowe problemy z pracą i ma taki plan/pomysł żeby otworzyć kawiarenkę internetową . ogólnie pomysł świetny) .

Jak jechałem do domu , okazało się że rodzice są u lekarza i muszę iść pieszo ... znowu ... ale tym razem była to 17:00 i ciemno :) wróciłem od domu , po 20 minutach przyjechali rodzice , kupili wełnę na szalik !!!!!! :) :) :) rozpisałem Babci kolory i od jutra kochana Babcia będzie mi robić szaliczek . wspominałem o mocy szalika ? dziś znów zadziałała ... gadałem z Sarą i Klaudią ... z Elą i Anią też ... Jeszcze żaden Superbohater nie miał czarodziejskiego szalika ... nie licząc mnie :D
co by tu jeszcze ... a tak ... jestem na etapie ściągania "Sontarian experiment" ale nie mogę napisów znaleźć , piosenka na dziś :







dobranoc :)

wtorek, 15 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 14.11.11 poniedziałek

W ten jakże piękny poniedziałkowy poranek , wstałem o godzinie 5:00 .... idąc do szkoły (około 6:50) zauważyłem że mój doctorowy szalik (nad którym prace jeszcze się nie rozpoczęły) już zaczął dziać :) ... no więc idąc na pasch jakaś dziewczyna się do mnie uśmiechnęła (albo cieszyła się z tego że jest zielone i może przejść) , potem w szkole od samego rana Pani bibliotekarka)była bardzo miła i powiedziała że mam bardzo ładne włosy ( osobiście uważam ze są brzydkie ale w krótkich wyglądam jak debil wiec było by jeszcze gorzej ) i to mnie zdziwiło że też z takim uśmiechem do mnie mówi (może dlatego że potem chciała żebym jej pomógł tablicę przenieść).

Później mieliśmy historię ... kartkówkę ... ściągałem ...i to tak perfidnie że widział ... i jak podchodził to chowałem ściągę ... on przychodził robił przeszukanie ... ściągi nie znajdywał i odchodził ... i tak 3 razy :D :D :D potem był wos i godzina wychowawcza , na matmie .... nauczyciel opowiedział że nie mamy być jak Fred Flinstone i jak nas wyrzucają drzwiami to nie mamy stać i walić w drzwi tylko zrobić jak jego pies "Dino" i wejść oknem .... potem mieliśmy polski .... na szczęście przyjechał taki facet z biblioteki uniwersyteckiej i nam opowiadał o pocztówkach ... podobało mi się ... został bym dłużej ale wyszedłem z kolegami ... bo akurat mieliśmy koniec lekcji ... później czekając na autobus poszedłem do piekarni i tam też kilka pań uśmiechało się do mnie (pewnie dlatego ze im drzwi otworzyłem jak wychodziły ) potem wracałem autobusem i tak dziewczyna przede mną co siedziała co chwilę spoglądała na mnie (tu się przyznam że nie wiem dla czego , może byłem brudny .... )

No i dojechałem na przystanek , była 14:20 a mój tata jest w domu o 15:30 więc musiałem iść pieszo , już zacząłem słuchać muzyki i maszerować aż tu nagle okazało się że idzie pieszo też taka jedna znajoma co mieszka 200 m ode mnie , i ona miała taaaaaaaaaaak bardzo odsłonięty dekolt :D :D :D a że jest niższa o głowę to dobrze mi się patrzyło przez te 3 km marszu . :) wróciłem do domu pograłem trochę , później Astroni napisała maila ...

Ogólnie mam się wziąć do roboty z komiksem ... no ja chcę , ale teraz jedyne co mogę robić na komputerze to internet albo gg bo cały czas komputer mi renderuje animację . ale isę za to wezmę , konsultowałem to z kumplem i stwierdził (tak samo jak kociara) zę tło 3d nie współgra z 2d , będę musiał zapytać Astroni czy nie zechciała by narysować tła do nich ... oj będzie zła :) ja bym był ... bo w sumie teraz by musiała od nowa wszystko ... ech . no a poza tym ... co się strasznego okazało , mama nie kupiła wełny ! i szalik się będzie robił dopiero jutro :( . ech :) no ale ważne że szalik już działa !

bo ogólnie mam taki plan , że jak zobaczę ładną dziewczynę to podbiegnę obwiąże ją szalikiem i powiem że dopóki mi nie da numeru to jej nie rozwiążę , genialne :)


piosenka na dziś :






dobranoc :)

poniedziałek, 14 listopada 2011

AstroGirl, Dziennik Superbohaterki 14 listopada 2011 Poniedziałek


WoW... Myth przypomniał mi o mojej dziwnej fascynacji popisami Daft Punk'a... Facynacja - nie fascynacja, skomplikowana sprawa, bo jak się czymś fascynuję, to są takie momenty, że wielbię obiekt fascynacji całą sobą i mam ochotę wystawić mu pomnik. W tym przypadku tak nie było, a więc to jakby nie fascynacja, ale...

Dawno temu, kiedy zaczynałam studiować dziwnie się złożyło, że upatrzyłam sobie pewien program telewizyjny akurat w wakacje, niewiele przed tymi studiami. No pech jak nic - tak niewiele rzeczy oglądam, a tu się trafiło. A oczywiście w akademikach telewizora uświadczysz, chyba że se sam przyniesiesz :( Ja, pomimo że jestem superbohaterką, środków nań nie miałam, a zamiast tego uciekałam do różnych środków półśrodków. No tak, czasami używałam nagrywarki jak każdy normalny człowiek, ale ja potrzebowałam tych audycji zaraz - bo byłam zarejestrowana na forum, gdzie komentowało się wszystko już zaraz po i trzy dni w plecy to było okropnie naciągane maximum. Tak więc przykładowo sklepy z RTF/AGD/komputerami traktowałam nie tyle jako okazję, żeby coś kupić, ale właśnie, żeby sprawdzić czy personel pozwoli mi przełączyć kanał i sobie postać przy TVNie. I choć brzmi to aburdalnie, bo nie miałam na sobie wtedy peleryny i sprawa wydawała się nie być kwestią życia i śmierci (a może? bo ja wiem, jak to wyglądało? I do tego jak byłam taka zaślepiona?), bo ludzie często jednak przymykali na mnie oko i parę odcinków udało mi się w ten sposób obejrzeć. Heheeee.

No i właśnie pewnego razu, kiedy polowałam sobie na wolny czynny telewizor, na ekranie pojawiło się to:





Nie wiem, jak wy, ale ja jako zaprzysiężona (czy jak to się tam mówi) i zapalona (żywym ogniem) fanka sci-fi i dukajowoapokaliptycznych wizji przyszłości ludzi, Ziemi, Wszechświata i całej reszty, poprostu stałam z wywalonym jęzorem i wybałuszonymi oczami O.o No tak seryjnie sobie stałam wstrząśnięta, zmieszana i się chwiejąca oraz pałająca miłością do twórcy owego.

I ściągnęłam zaraz. I obejrzałam. I cieszyłam się. I nie mogłam uwierzyć.


A teraz mi Myth tak ot daje inniejszą część tego! Jak mnie nawet do łba nigdy nie przyszło, że to cała historia była! I zobaczyłam w tym inniejszym odcinku te ludziki tańczące, a nie tylko śpiące bezradnie, takie niesamowite i szczęśliwe... Kiedy jeszcze nie wiedziały jakie nieszczęście się zdarzy...



A do samego posłuchania co Wam dać? Może... Albo może... Albo... A niech będzie:



Myth, Dziennik Superbohatera 13.11.11 Niedziela

kolejny dzień który upłynął pod kontem nudy .... i robienia animacji do szkoły , no wstałem o 10:00 i bardzo mi się chciało siku .... ale jeszcze bardziej nie chciało mi się wstawać z łóżka , więc wstrzymywałem , aż mnie pęcherz rozbolał ... no jak już dostałem się do komputera to tak siedziałem i siedziałem i robiłem tą animacje tych samolotów , później mi się przypomniało że miałem animacje robota zrobić , to na szybko coś tam machnąłem zrenderowałem i wysłałem ...

No i ciągle robiłem te animacje gadając na przemian z Moonvelvet i Anią ... potem dogadałem się z babcią ze jutro kupuje materiały (tzn wełna czy jak to się tam nazywa) i Babcia mi zacznie robić szalik :) , a potem nagle ni stąd ni zowąd Sara napisała ! szok ? zdziwienie ? zaduma ? te słowa nie wystarczą żeby określić to co poczułem ... i w dodatku zapytała "co u Ciebie?" ... cholera ... szalika jeszcze nie mam a już zaczął działać :D :D :D no tak tu jeszcze dwie piosenki takiego fajnego zespołu ... maja fajne hełmy i rękawiczki ... kiedyś sobie takie zorganizuje ... do stroju superbohatera świetnie by pasowały :) :






a to drugi :






dobranoc :)

niedziela, 13 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 12.11.11 Sobota

dziś tak na szybko , wstałem 8:30 , ogarnąłem się , pograłem , doznałem szoku !! zmieniło się diametralnie moje postrzeganie pewnej osoby . ale to nie ważne . Potem porobiłem trochę do szkoły te samoloty , Kociara mnie męczyła scenariuszem , naturalnie gadałem z Moonvelvet i Anną , nawiązałem nową znajomość z Mersedes , no i teraz siedzę gadam do bambusa (tak to taka roślina) , była sobie w jednym z kwiatków które dostałem na osiemnastkę - każdy Superbohater powinien mieć kogoś komu może się zwierzyć :) a to obrazek z którym się w pełni identyfikuje :







dobranoc :)

sobota, 12 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 11.11.11 piątek

Obudziłem się o 11:20 !!!!!! ;( przegapiłem 11:11 ... przegapiłem życzenie ... no wesoło dzień się zaczął ... później jak siadłem do kompa to cały dzień robiłem animacje .... tylko co chwilę robiłem sobie po 4 kubki herbaty + cały czajnik (3 razy) i potem piłem i chodziłem siku ..... dziwne bo w moim pokoju jest potwornie ciepło (czyt. idealnie) a w reszce domu jest mi za zimno ... może to od tej herbaty i tego że siedzę 1,5 m od kaloryfera .... no pogadałem trochę z Moonvelvet i Anią , potem pojawiała się Renia ....

Kurde lubię z nią rozmawiać ... ona jest taka inniejsza i przyjemniejsza w rozmowie niż większość ... wysłała mi filmik który żeby go ogarnąć musiałem obejrzeć 2 razy . pogadaliśmy trochę ... narysowała mi mnie superbohatera !... to smutne że ona wchodzi tylko w weekendy .... potem Ania mi powiedziała że przecież jest druga 11:11 (czyt. 23:11) .... no to wyczekałem i pomyślałem życzenie .... ale i tak isę pewnie nie spełni .... potem pogadałem z Astroni (ona swoja drogą jest równie niezwykła co Renata) o szaliku , bo moja babcia mi obiecała że mi zrobi doctorowy szalik (i podobno w tydzień się wyrobi (!) ) ....

no i siedziałem do 2:00 i robiłem tą animację samolotu ... jeszcze zapomniałem jak się obsługuje After Effecta ... to robiłem metodą prób i błędów . coś tam niby wyszło ... pewnie o czymś zapomniałem ... ech . dobra , tu jest filmik od Reni :








w sumie czuje trochę jak by o mnie on był ... i taka nostalgia mnie dopada ... albo to jesienna depresja ... :)


pozdrawiam :D :D :D

czwartek, 10 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 10.11.11 czwartek

Wstałem o 10:00 ogarnąłem się ,wchodzę żeby sprawdzić maila , i tu nagle .... wygrałem bilet do multikina !! :D :D :D czyli full szczęście .pogadałem z Ellą na fb .... potem utrafiłem na Astroni , opowiedziała jak doszło do przekazania szaliku moonvelvet . potem pojechałem z mamą do urzędu złożyć papiery na dowód ... spotkałem nawet wójta gminy , później chodziliśmy po sklepach .... Bożę jakie to straszne .... i w dodatku mama wybrała sobie tylko jedną bluzkę z przejrzanej całej masy i jeszcze nie byłą pewna czy na pewno ją chce bo już ma 2 podobne .... no a ja sobie kupiłem koszulkę , czarna z biała gitarą .... potem wróciłem do domu ....

już była 14:00 ... pograłem trochę , oglądnąłem wszystkie części odcinka "Robot" .... muszę przyznać .... że może efekty specjalnie nie powalały i dziwny wyraz twarzy doktora i jego dziwne oczy nie za bardzo mi się podobały to za to Sarah Jane i fabuła o wiele bardziej przypadły mi do gustu .... chyba ściągnę wszystkie odcinki od 1st doctora ... no potem zrobiła się 18:00 wpuściłem brata .... zjadłem kolację ... po marudziłem .... potem jak wróciłem na komputer to przypomniało mi się o animacji samolotu do szkoły .... więc od 20:00 renderuje animację ....i gadam z Anią i Moonvelvet ,

Ogólnie to miałem drobną przerwę w moim Superbohaterstwie , za dużo spraw na głowie , muszę zabrać się do ratowania świata , bo jak na razie pisze bloga równe 30 dni ... i nikt dzięki temu nie został ocalony ....

piosenka na dziś :






news na dziś :


http://gadzetomania.pl/2011/11/10/jak-nie-nalezy-ladowac



dobranoc :)

Myth, Dziennik Superbohatera 9.11.11 środa

Dzisiaj wpis będzie w super skrócie , wstałem znów o 5:00 , mieliśmy wf ... wykończyłem się , później matma . sprawdzian pisaliśmy ... zrobiłem wszystko raczej poprawnie ale ostatniego wcale nie ruszyłem .... potem grafika ... robimy ten filmik o nas samych .... potem religia ... zapomniałem tacie powiedzieć że wrócę o 17:00 ... i musiałem iść pieszo ...we mgle i w mroku ... na szczęście mój śrubokręt jeszcze ma baterie ... no i siedzę sobie do teraz i gadam z Anią ... dziwne ... usiłuje mnie namówić żebym się upił i z nią popisał na gg ... nie rozumiem tych dziewczyn . Astroni dziś jechała wręczyć szalik Moonvelvet . piosenka na dziś :








filmik na dziś , musisz przyznać ze niezła :


środa, 9 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 8.11.11 wtorek

Dziś postaram się krótko ... wstałem o 5:00 ... na przystanku jak czekałem było potwornie zimno !! potem w szkole ogólnie nic się nie działo poza tym że na matematyce prawie spałem a na polskim też prawie ale nauczycielka miała zły humor i na szczęście całą lekcję czytaliśmy . później cała klasą się zorganizowaliśmy i nie poszliśmy na 3 ostatnie lekcje ....

ale oczywiście ... jeden ... musiał zostać ...(Rudy ten co załatwił mojemu kumplowi tą dziewczynę co to go ubezwłasnowolniła , nie lubię Rudego ... on jest zły ) no ale cóż .... potem poszedłem z kumplem ("Jaro" - już o nim wspominałem , taki trochę małomówny jest a w dodatku jest mistrzem kamuflażu) do galerii handlowej z zamiarem kupna doktorowego płaszcza .... i o dziwo były ! takie jak chciałem ! tylko że czarne :( i kosztowały najmniej 300 zł .... a miałem plan żeby nie przekroczyć 200 zł ... jutro podskoczę gdzie indziej i tam poszukam ....

Wróciłem do domu . pograłem . pogadałem z Anią (tą nowo poznaną ) . zrobiłem nową animacje robocika do szkoły . no to wszystko na dzisiaj bo jestem wykończony , ale za to mam kilka ciekawych rzeczy , piosenka na dziś :






a to jest świetne :






pozdrawiam ! Dobranoc :)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 7.11.11 poniedziałek

Wczesna pobudka o 5:00 , dostałem się do szkoły , usprawiedliwiłem nieobecności , potem był wos .... najlepszy od początku roku , nauczyciel tłumaczył nam powiązania rodzinne i wymyślał że dziadkiem jest justin biebr , babcia doda , wujek nergal syn lucyfera , wnókiem jest anna maria wesołkowska i jacyków. dawno się na lekcji tak nie uśmiałem .potem kartkówka na angielskim ... i zła nauczycielka kazała mi przetłumaczyć zdanie "co roku jeżdżę na konwenty największych miłośników star treka" ech ... zło ! ! ! potem matma .... normalnie zasypiałem .... później polski ... praca klasowa ... dziady cz III ... nic nie umiałem , tzn nie byłem na lekcji i nie umiałem ...

Musiałem improwizować . zamiast opisywać sytuację zrobiłem iście sherlokowski pokaz dedukcji i postawiłem tezę która nie miała nic wspólnego z tematem a potem zamiast opisać co działo się w więzieniu opisałem jak budowano więzienia i metody przesłuchań ... liczę na 2- :) wróciłem do domu .... i usłyszałem o czymś strasznym co się wydarzyło ...

ktoś wyrwał mojej kuzynce torebkę .... perfidnie ją okradł .... w biały dzień ... akurat szła rachunki zapłacić . straciła dokumenty , telefon i 600 zł , smutne :( denerwujące dlatego muszę coś z tym zrobić ! jak tak można !!!!!! ... Gdzie są Ci cholerni Superbohaterowie ? a no tak ja ...jestem Superbohaterem ... to smutne ... dobra ... trzeba sie pozbierać do kupy ...

od wczoraj gadam z Anią (knapers) nie dawno się uaktywniła ... gimnastyczka , ma starszych dwudziestoparoletnich kumpli .... którzy się ścigają samochodami .... a ona jeździ konno ... ech . ciężko będzie zaimponować wyścigami "L" .... Gadałem dziś z Astroni chociaż 30 min ale zawsze ... no a teraz sobie siedzę wykończony ... i słucham muzyki , piosenka na dziś :





dobranoc :)

niedziela, 6 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 6.11.11 niedziela

Dziś wpis na szybko ... wstałem o 10:00 ... pograłem trochę . ponudziłem się ... aż tu nagle zrobiła się 14:00 ... pozabijałem trochę złych panów (w grze) ... około 20:00 zaczęła się dyskusja na forum odnośnie mojego tatuażu ( którego jeszcze nie mam , ale sobie myślę czy by nie zrobić) i dyskusja toczyła się pomiędzy Knapers (nowa na forum) , Moonvelvet i mną ... potem rozmawialiśmy o tym która płeć jest lepsza i oczywiście mężczyźni są lepsi :) no i o godzinie bonda poszedłem spać ...



piosenka na dziś :


sobota, 5 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 05.11.11 sobota

Wstałem o 10:00 , pograłem trochę , ogarnąłem się bo o 13:00 miałem jazdy , znów pograłem , później miałem jazdy ... :) znów się ścigałem ... tym razem na autostradzie (tzn wyglądało to tak że ja ich wyprzedzałem a potem oni mnie i tak w kółko . ale tylko przez 15 km) . no potem trochę pojeździliśmy , później Łukasz pokazał mi gdzie jest takie fajne graffiti (takie 7x8m , na ścianie budynku) , i powiem tak , było fajne te graffiti tzn połowa czarno biała a druga taka czerwono czarno żółto biała i były tam takie śmieszne świnie narysowane . ale ogólnie była masa śmiechu ( z resztą jak zwykle na jazdach .... ) i jeździłem tak do 16:30 , bo na 17:00 zaczynało się moje "przyjęcie" urodzinowe ...

Boże ... to było .. gorsze niż Afganistan i nudniejsze niż ... ja . a w dodatku zrobili tyle jedzenia jak zwykle na święta ... w ogóle to siedziałem a inni dorośli dyskutowali .... (btw dziś moja ciocia poinformowała rodzinę że jest w ciąży [może załapię się na chrzestnego {chociaż w sumie chyba bym nie chciał :) }]) no to wiesz tu ciąża , tam samochód , tu ktoś opowiada jak on miał 18 lat , tu ciotki się kłócą która częściej się obraża na którą , dzieci gonią się pod stołami .... harmider ... oczywiście musiałem pic wódkę razem z dorosłymi ... i już mi się załączał tryb opóźnionego odczuwania bodźców albo osłabionego ... a to znak żeby przestać pić . przestałem ... obecnie jestem w trybie powrotu do "wydajnego działania systemu" :) , bo no bo jak już goście się rozeszli do domów , to byłą jakoś tak 22:00 (dobrze że tak szybko) ... więc mój organizm był wycieńczony przez wódkę i 5 h przebywania z rodziną . położyłem się spać o 22:30 ....

Już nie pisałem kolejnego wpisu do dziennika bo wiedziałem że jestem pijany i mógłbym coś głupiego napisać .... spałem do 2:00 .. od 2:30 włączył mi się restart .... jestem głodny chce mi się pić , jestem wyspany i gotowy do działania , więc o 3:00 (czyli teraz przed chwilą ) włączyłem komputer i sobie siedzę ... piosenka na dziś :







a tu trochę ciekawych (moim zdaniem newsów) :


http://gadzetomania.pl/2011/11/06/10-niezwyklych-eksperymentow-wojskowych/akustyczny-kot/top


http://gadzetomania.pl/2011/11/05/szkola-latania-jetpackiem-wideo <- w sam raz dla superbohatera :D



Dobranoc :) pa pa :D

Myth, Dziennik Superbohatera 4.11.11 piątek

Wstałem pojechałem do szkoły , wzięli mnie na konkurs "Euroelektra" taki bardzo techniczny ... nie było żadnego reprezentanta naszej klasy a ja akurat przechodziłem .... :) no i wchodzę na ten konkurs ... pytania jakieś z kosmosu :) nie wiedziałem połowy , ale to nic , miałem plan żeby nie iść na angielski ... więc losowo postrzelałem odpowiedzi których nie znałem .... i siedziałem i się nudziłem.... i wtedy napłynęła wena twórcza ... narysowałem super(mnie)bohatera :) na całej kartce A4 ... jak pokoloruje to pokażę :) , no i tak sobie siedzę większość osób wyszła zostało tylko 5 w tym ja ... i tak siedzieliśmy i sobie na wzajem pomagaliśmy rozwiązywać zadania :)

Potem miałem normalnie niemiecki przedsiębiorczość matmę na których nie wydarzyło się nic szczególnego ... później był polski ! tak ... było strasznie .... ale jakoś udało mi się przeżyć .... dzięki moim zdolnością kamuflażu , lecz nigdy nie będę w tym tak dobry jak Jaro . potem grafika ... kalendarz dalej robiliśmy ... nic ciekawego ... dziś kolega mi przyniósł dysk twardy do starego komputera bo stary dysk gdzieś zaginął podczas czyszczenia komputera i di dziś nie mogę go znaleźć :) po lekcjach musiałem jechać na drugi koniec poznania ... na jazdy ... korek był potężny .... w jednym punkcie na jednych światłach stałem 35 minut ! szok ! no w końcu zacząłem jazdy ..... było normalnie ... żadnych wyścigów nic .... jutro też mam ... no wróciłem do domu około 19:00 ... pograłem trochę ... potem ...

ODKRYŁEM NOWY RODZAJ MUZYKI (tzn nowy dla mnie ) a mianowicie HARDSTYLE ! (nie jest tak dobry jak rock i metal ale to miła odmiana) , już słucham rożnych kawałków od 4h .... jak ściągam słuchawki ... to słyszę to dudnienie w uszach :) tak wiem ... szkodliwe ... ale raz na jakiś czas można ... no a wracając do moich problemów z kobietami ... Sara - ona to jest chyba o coś znowu obrażona a dopiero co ją przepraszałem . Moonvelvet no z nią chwilę pogadałem , z Ellą (spreyowa dziewczyna :D ) no ona zaczęła pisać jakieś opowiadanie o wampirach ... mam nadzieję że będzie lepsze niż zmierzch ... nie , na pewno będzie lepsze niż zmierzch :)! no muszę pamiętać żeby jutro rano tą piosenkę o Gryfinie ogarnąć ... a teraz piosenka na dziś (oczywiście zgadliście to będzie hardstyle) :





dobranoc :)
pa pa :D

piątek, 4 listopada 2011

Myth, Dziennik Superbohatera 3.11.11 czwartek

No moje urodziny no :) <- aż sobie tekst pogrubiłem :)
dziwne ... niby już jestem dorosły , a czuję się tak samo jak wczoraj i przed wczoraj i przed przed wczoraj .... czyli coś jest nie tak z tą dorosłością :) obudziłem się o 7:40 , musiałem jechać rano roverem , no na przystanku spotkałem mojego kumpla (tego ubezwłasnowolnionego przez dziewczynę :() , pogadaliśmy trochę , w szkole , koledzy już wiedzieli że mam urodziny , no usłyszałem ciągle wszystkiego najlepszego , wszystkiego najlepszego, wszystkiego najlepszego , oj musisz dostać na wf-ie ! wszystkiego najlepszego , wszystkiego najlepszego , wszystkiego najlepszego , poszliśmy na pierwszą lekcję , na programowanie ... miałem trochę zaległości bo nie byłem na programowaniu od praktyk , potem był wf :) no nasza tradycja szkolna nakazuje solenizanta paskiem potraktować :/ każdy przez to przechodził więc ja też ... ogólnie to bolało pierwsze 5 i ten ostatni ... "szczęśliwy" dziewiętnasty , no on to bolał najbardziej , tyłek aż do teraz mnie boli jak źle usiądę ale to nic , poszliśmy ćwiczyć ...

nauczycielka zrobiła nam biegi wytrzymałościowe i graliśmy w piłkę ... wykończyło mnie to ... później mieliśmy spotkanie przedstawicieli klasowych odnośnie stoisk na targi edukacyjne , następnie spotkanie z dwoma poetami. Jeden był z Poznania , drugi z warszawy .... i się kłócili ...tzn tak w swoje wypowiedzi wplatali takie delikatne obelgi dla siebie ... nawet śmieszne było ale te ich liryki ... nie zrobiły na mnie wrażenia .. ale klaskałem żeby później nie było :) no i tak nas zabawiali przez godzinę , potem poszliśmy na ostatnie 20 min ostatniej lekcji , i stwierdziłem że chce być wcześniej w domu , no to sam sobie własnoręcznie (bo już dorosły niby jestem to mogę :D) wypisałem zwolnienie z ostatnich 15 minut ,

wróciłem do domu ... oczywiście dostałem życzenia ...aczkolwiek rodzinna impreza urodzinowa odbędzie się dopiero w sobotę ... później jeszcze przyszła ciotka i kuzynka ... no a potem ! łu hu hu !! siedzę już sobie przed komputerem gram w grę sobie spokojnie a tu patrzę ktoś dzwoni a że pamiętałem że wuja ostatnio zmienił numer i ma podobny początek to myślałem że to on , ku mojemu niespodziewanie nieoczekiwanemu zaskoczeniu dzwoniła Renatka !!!!!! Boże jak ja się wystraszyłem jak usłyszałem kobiecy głos zamiast głosu wuja , jak powiedziała że to ona to wydałem siebie dziwny dźwięk (coś jak Darth Vader) ...jestem chory i czasem jak się zakrztuszę to tak oddycham ... pewnie się wystraszyła tego dźwięku i przeszła od razu do życzeń i się pożegnała .... no w sumie ja też bym się takiego dźwięku wystraszył ... podczas tej krótkiej rozmowy zdążyłem się spocić , wyschnąć ze wstydu a potem znów zalały mnie zimne poty ... później przez 2h było mi głupio :) ale i tak muszę jej przyznać że od niej usłyszałem najlepsze życzenia urodzinowe :D :D :D

no a potem trochę pooglądałem tv trochę się ponudziłem , wykąpałem się a potem znowu pograłem i właśnie skończyłem pisać streszczenie opowieści Sobolewskiego z III części dziadów , no jeszcze apropopo ... Sara ciągłe obrażona ,

no to co by tu jeszcze ... a no tak piosenka na dziś , no nie mogło być innej :D :





dobranoc :)